Czy można na krzywdzie budować coś pożytecznego?
Czwartek, 17 stycznia 2013 (02:03)Poznań, 15 stycznia 2013 r.
Szanowny Pan
Jan Dworak
Przewodniczący
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji
Zwracamy się do Pana o przydzielenie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji licencji dla Telewizji Trwam na miejsce na tzw. multipleksie.
Sprawa ta, jak wiadomo, ciągnie się już bardzo długo, wyjątkowo długo. Bulwersuje niepotrzebnie wiele milionów Polaków w Kraju i za granicą. Stwarza sytuację konfliktową i wielce niepokojącą, sytuację nienormalną. Oto ogromną rzeszę obywateli dotychczasową negatywną decyzją pozbawia się wolności słowa i swobody wyboru źródła informacji. Nie szanuje się przysługujących im w pełni praw obywatelskich, ale też – ogólniej – praw człowieka, tych praw, które powinny obowiązywać w Unii Europejskiej. Dotychczasowa nieprzyjazna decyzja w sprawie Telewizji Trwam nie ma żadnego oparcia w prawie, jest arbitralna.
Na tym tle kwestią zasadniczą jest odpowiedź na pytanie, oczywiście retoryczne, czy wielka szkoda, jaka w wyniku tego powstaje, równoważy w jakiejkolwiek mierze jakąś, niedającą się obiektywnie dostrzec, korzyść natury np. politycznej. Odczuwane jest to przez społeczeństwo polskie jako decyzja krzywdząca, obraźliwa, poniżająca godność ludzi wierzących. Czy można na krzywdzie budować coś pożytecznego?
Przedmiotowa sprawa jest szczególnej wagi, skoro zaangażowany jest w nią Episkopat Polski i wiele instytucji kościelnych, i osób prywatnych z autorytetem. Wspiera modlitewnie te dążenia Papież Benedykt XVI.
Kwestia ta ma już wymiar międzynarodowy. Wplata się, niestety, w potężny nurt walki z chrześcijaństwem, bezpardonowej walki z Kościołem katolickim. Trzeba wszakże pamiętać, że żadne „bramy piekielne” nie zwyciężą Kościoła Chrystusowego.
Takie nierozwiązane pozytywnie sprawy nie służą dobremu wizerunkowi Polski za granicą, a przecież oficjalnie mówi się stale o potrzebie dbania o ten wizerunek. Powstaje opinia, że we współczesnym Państwie Polskim ogranicza się wolność słowa, że wiele milionów polskich katolików nie ma prawa mieć w państwie uważanym za demokratyczne nawet jednej w pełni nowoczesnej stacji telewizyjnej o sprawdzonym, wysokim poziomie, prowadzącej misję ewangelizacyjną.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jako ważna instytucja Państwa Polskiego nie może, naturalnie, sobie pozwolić na naruszenie swej powagi przez nie do końca przemyślaną, powszechnie niezrozumiałą decyzję, jaką jest nieprzyznanie licencji w omawianej sprawie. Jeszcze nie jest za późno na honorowe wyjście z obecnej konfliktowej sytuacji, dla dobra nas wszystkich. Jeszcze liczymy na to.
Z wyrazami
należnego szacunku
Doc. dr Olgierd Baehr
Prof. dr hab. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz
Dr inż. Jerzy Frąckowiak
Prof. dr hab. Edmund Kozal
Prof. dr hab. Ignacy Lewandowski
Dr Łucja Łukaszewicz
Prof. UAM dr hab. Andrzej Maciejewski
Prof. dr hab. Jerzy Marcinek
Prof. UAM dr hab. Grzegorz Musiał
Prof. dr hab. Wojciech Stankowski
Prof. UAM dr hab. Anna Stankowska
Prof. dr hab. Kazimierz Stępczak
Prof. dr hab. Henryk Szydłowski
Prof. dr hab. Zygmunt Zagórski
Do wiadomości:
– Telewizja Trwam
– „Nasz Dziennik”