Paryż wyciąga rękę do Moskwy
Wtorek, 20 sierpnia 2019 (10:32)Komentując konferencję prasową, jaką przed rozmowami z prezydentem Rosji Władimirem Putinem zorganizował we wtorek prezydent Francji Emmanuel Macron, francuskie media dość jednomyślnie uznały powitanie Putina w Forcie Bregancon za „wyciągnięcie ręki do Moskwy”.
„Wyciągnięcie ręki” – tytułuje swój tekst na stronie internetowej dziennik „Le Monde”. Wysłanniczka telewizji publicznej France2 mówiła o „zbliżeniu”, a według dziennika ekonomicznego „Les Echos”, „Macron stawia na zaufanie”.
Niemal dla nikogo z komentatorów nie ulega wątpliwości, że przyjmując swego rosyjskiego odpowiednika na kilka dni przed szczytem G7 w Biarritz nad Atlantykiem, „prezydent (Macron) ustawia się w roli mediatora w samym centrum sceny międzynarodowej i przede wszystkim, korzystając z osłabienia Londynu i Berlina, jako główny przywódca Europy” – pisze Pauline Theveniaud, specjalna wysłanniczka dziennika „Le Parisien”.
Według cytowanego w dzienniku „20 Minutes” politologa Bruno Cautresa z Państwowego Ośrodka Badań Naukowych (CNRS), „Emmanuel Macron posługuje się Władimirem Putinem, aby zdobyć uznanie świata”.
– Macron marzy, aby stać się tym, który zażegnał poważny kryzys międzynarodowy – skomentowała w wieczornej debacie w telewizji BFM wicedyrektor dziennika „Liberation” Alexandra Schwartzbrod.
A komentator tej stacji Laurent Neumann uznał, że „Macron ustawia się jako lider, który zmieni porządek międzynarodowy. Tak należy rozumieć jego słowa o konieczności przekształcenia architektury bezpieczeństwa w Europie”.
Przyjęcie prezydenta Rosji w Bregancon wypadło w dobrym momencie nie tylko z powodu zbliżającego się spotkania G7 w Biarritz – zauważa komentator. „To poszukiwanie punktów stycznych, podkreślanie szacunku, jaki wobec siebie żywią, i afiszowanie wzajemnej sympatii wynika z interesów politycznych obu przywódców” – dodaje Neumann.
Francuscy eksperci zauważyli, że w sprawie Syrii, a szczególnie zawieszenia broni w Idlibie na północnym zachodzie tego kraju, do czego wzywał Macron, rosyjski przywódca jest nieustępliwy i zapowiada „trwałe poparcie dla władz syryjskich walczących z terroryzmem”.
Za „bardzo przesadne” lub „zbyt optymistyczne” uznano słowa Macrona, który określił Rosję jako „wielkie mocarstwo oświeceniowe” i kraj „liberalizmu politycznego”.
Historyk Jean Garrigues wyraził opinię, że „Macron stara się znaleźć punkty zbieżne z Putinem”. „I kolejny raz, przyjmując rolę lidera Europy, chce doprowadzić do jakiejś formy współpracy. Gdy (Macron) próbuje być pośrednikiem między Rosją, USA i Chinami, to jest w tym coś z dyplomacji generała de Gaulle’a” – uważa Garrigues.
JG, PAP