• Czwartek, 28 maja 2026

    imieniny: Augustyna, Jaromira

Bohaterom „Polskich Termopil”

Sobota, 17 sierpnia 2019 (20:03)

Ze Stanisławem Szarzyńskim, prezesem Stowarzyszenia Pamięci Polskich Termopil i Kresów im. ks. Bronisława Mireckiego w Przemyślu, organizatorem Zadwórzańskiego Rajdu Rowerowego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

W jaki sposób Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów w Przemyślu upamiętnia 99. rocznicę Bitwy pod Zadwórzem?

W tym roku – podobnie jak od 17 lat – udajemy się do Zadwórza, a od siedmiu lat upamiętniamy bitwę i pamięć o bohaterach „Polskich Termopil” rowerowym rajdem zadwórzańskim, który w piątek już po raz siódmy wyruszył z Przemyśla spod pomnika Orląt Przemyskich. Tu zapaliliśmy znicze w hołdzie tym, którzy przed laty walczyli o wolność Przemyśla i Polski.

Błogosławieństwa uczestnikom rajdu udzielił kapelan Stowarzyszenia Pamięci Polskich Termopil i Kresów im. ks. Bronisława Mireckiego – ks. prałat Stanisław Czenczek. Następnie uczestnicy VII Zadwórzańskiego Rajdu Rowerowego poświęconego pamięci bohaterów „Polskich Termopil” wyruszyli w trasę: Przemyśl – Lwów – Zadwórze – Lwów – Przemyśl, aby oddać hołd tym, którzy złożyli swoje młode życie w obronie odrodzonej Rzeczypospolitej.

Przypomnijmy pokrótce historię tych wydarzeń.

Zadwórze to jeden z najbardziej dramatycznych i krwawych epizodów walk o Lwów w czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku. To jedna z bitew okupiona wielkimi stratami, ale zarazem bitwa, która ocaliła cywilizację łacińską, chrześcijańską oraz tożsamość Polski i Europy przed zalewem komunizmu. Podczas walk pod Zadwórzem zginęło 318 spośród 330 walczących tam ochotników – głównie młodzież gimnazjalna i studenci, którzy pod wodzą kpt. Bolesława Zajączkowskiego w ramach wojny polsko-bolszewickiej stawili opór znacznie lepiej uzbrojonym oddziałom konnicy Siemiona Budionnego.

Tym samym obronili Lwów, zatrzymali oddziały Budionnego na przedpolach miasta przy stacji kolejowej w Zadwórzu. Warto też dodać, że heroizm młodych żołnierzy pod Zadwórzem był jednym z czynników, które złożyły się na zwycięstwo Polaków w Bitwie Warszawskiej. Z Bitwy pod Zadwórzem ocalało tylko 12 walczących, wśród nich późniejszy ksiądz Bronisław Mirecki, który od założenia patronuje naszemu stowarzyszeniu. Dla przypomnienia: jest to brat Marii Mireckiej-Loryś, byłej dyrektor Krajowego Zarządu Kongresu Polonii Amerykańskiej w Chicago, prezes Koła Lwowian w Chicago, w czasie II wojny światowej zaangażowanej w działalność narodowej konspiracji, major Armii Krajowej, która skończyła 103 lata.

Bohaterami Bitwy pod Zadwórzem była młodzież. Czy ich przykład jest aktualny także dla współcześnie żyjących?

Naturalnie. Dzisiaj młodzież powinna wpatrywać się w młodych obrońców spod Zadwórza i stawać w obronie ojczyzny. Choć zagrożenia są inne niż dawniej, ale realne, dlatego ważne, żebyśmy wszyscy stawili tamę złu, które wkrada się w nasze życie polityczne i społeczne. Niepokojące jest też to, co na co dzień obserwuję, mieszkając w Przemyślu i często przekraczając granicę z Ukrainą – mianowicie napływ do Polski młodych Ukraińców przy jednoczesnych wyjazdach z Polski naszej młodzieży w poszukiwaniu lepszych warunków życia.

Ilu uczestników bierze udział w tegorocznym VII Zadwórzańskim Rajdzie Rowerowym i jakie intencje towarzyszą tej inicjatywie?

Chcemy złożyć hołd tym, którzy polegli w obronie naszej polskiej wolności. Chcemy też przypominać młodemu pokoleniu o odwadze ich rówieśników, którzy zginęli za Polskę. W tym roku w VII Zadwórzańskim Rajdzie Rowerowym uczestniczy grupa 14 cyklistów; wśród nich są dwie panie. To głównie członkowie Stowarzyszenia Pamięci Polskich Termopil i Kresów im. ks. Bronisława Mireckiego nie tylko z Przemyśla, ale także m.in. z Rzeszowa.

Wśród rowerowych pątników jest 73-letni mieszkaniec Katowic, Mieczysław Kupczyk – uczestnik nie tylko naszych poprzednich rajdów, ale także pielgrzymek rowerowych do Fatimy. Jest także Jarosław Pysiewicz, Polak mieszkający obecnie i pracujący w Norwegii, który zawsze w sierpniu rezerwuje sobie czas, aby wziąć udział w rajdzie zadwórzańskim, oddając hołd bohaterom „Polskich Termopil”. Jak widać, grupę tworzą ludzie wprawieni w różnych pielgrzymkach rowerowych. Jadą w specjalnych biało-czerwonych koszulkach z napisem „Zadwórzański Rajd Rowerowy »Polskie Termopile 1920«”. W piątek wieczorem uczestnicy rajdu dotarli do Lwowa, a dzisiaj – po pokonaniu kolejnych 80 km – przybyli do Zadwórza, gdzie biorą udział w uroczystościach. Następnie wracają do Lwowa, a w niedzielę znów do Przemyśla.

W Zadwórzu jest też spora grupa z Przemyśla, która autokarami przybyła na uroczystości.

W pielgrzymce bierze udział ponad siedemset osób – grupy autokarowe m.in. z Mielca, ze Stalowej Woli, z Leżajska. Dzisiaj nad ranem wyjechaliśmy z Przemyśla do Lwowa, gdzie najpierw na cmentarzu Obrońców Lwowa – przy kwaterze zadwórzańskiej – wzięliśmy udział w Apelu Pamięci Poległych tych, którzy spoczywają na tej nekropolii. Uroczystości odbyły się z udziałem szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Jana Józefa Kasprzyka, oraz m.in. przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego.

Wzięli w nich udział Strzelcy z jednostek strzeleckich z Rzeszowa, Kolbuszowej i innych ośrodków na Podkarpaciu. Następnie udaliśmy się do Zadwórza – my autokarami, a uczestnicy rajdu na rowerach. Najważniejszym punktem obchodów rocznicowych była Msza św. w intencji żołnierzy batalionu Małopolskich Oddziałów Armii Ochotniczej dowodzonych przez kpt. Zajączkowskiego, którzy przez wiele godzin stawiali heroiczny opór dwudziestokrotnie silniejszym oddziałom bolszewickim Budionnego.

Po Mszy św. polowej przy kurhanie pod wzniesionym w 1927 roku pomnikiem w kształcie słupa granicznego zwieńczonego krzyżem poświęconym polskim Orlętom oraz po okolicznościowych przemówieniach zapalono znicze i złożono wieńce przed pomnikiem polskich bohaterów Bitwy pod Zadwórzem. Do Zadwórza na uroczystości rocznicowe oddzielnymi autobusami przybyli także lwowianie.  

Na tym jednak nie kończy się szlak pielgrzymki autokarowej?

Dzisiaj jedziemy do Żółkwi, gdzie przenocujemy, a w niedzielę wracamy do Lwowa, gdzie jeszcze odwiedzimy cmentarz Orląt. Tam w kaplicy weźmiemy udział we Mszy św. pod przewodnictwem naszego kapelana ks. prałata Stanisława Czenczka. W drodze powrotnej do Przemyśla chcemy odwiedzić Rumno w powiecie rudeckim, położone w dawnym województwie lwowskim. Należało ono przed wybuchem II wojny światowej do diecezji przemyskiej, gdzie w pierwszych dniach czerwca 1944 roku ukraińscy nacjonaliści OUN-UPA zamordowali 40 Polaków. Mamy też zamiar odwiedzić Komarno na terenie parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Gródku Jagiellońskim, aby tam na cmentarzu zapalić znicze na grobach polskich legionistów, oraz kaplicę cmentarną, gdzie nasi rodacy od lat modlą się latem czy zimą, bo zabytkowy XVII-wieczny kościół, który według prawa powinien wrócić do parafii rzymskokatolickiej, wciąż jest w rękach grekokatolików.

         Dziękuję za rozmowę.

 

 

Mariusz Kamieniecki