Ewangelia
Czwartek, 15 sierpnia 2019 (09:22)Łk 1,39-5
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”.
Wtedy Maryja rzekła: „Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim. Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, a Jego imię jest święte. Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak obiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki”.
Maryja pozostała u Elżbiety około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Rozważanie
Matka miłości i nadziei świętej
W miejscu, gdzie miała miejsce ewangeliczna rozmowa dwóch matek, dziś zbudowane jest sanktuarium Nawiedzenia. Biblijne Ain Karem (przedmieścia Jerozolimy) położone jest na wzgórzu wypełnionym zielenią, kwiatami. Roztacza się zeń uroczy widok – czuje się, jakby radosny okrzyk Elżbiety witającej Matkę Pana został utrwalony w jego scenerii. Pozostaje jednak „ale”, które zdaje się burzyć tę sielankę. Oto niedaleko stąd jest inne wzgórze: mieści się na nim Instytut Yad Vashem, upamiętniający zagładę. Ów kontrast pokazuje, kim staje się człowiek, do jakiej otchłani może popchnąć świat, gdy wykluczy zeń obecność Pana Boga. Gdy zamiast hymnu uwielbienia Stwórcy postawi siebie…
„Niepokalana Matka Boża zawsze dziewica Maryja, ukończywszy swoje ziemskie życie, została wzięta do chwały z duszą i ciałem” – napisał Ojciec Święty Pius XII w konstytucji apostolskiej „Munificentissimus Deus”, ogłoszonej w 1950 r. Na mocy papieskiego orzeczenia prawda o wniebowzięciu Matki Chrystusa stała się dogmatem Kościoła.
We wspomnianym dokumencie Papież stwierdza: „Ojcowie Kościoła i wielcy Doktorowie w homiliach i kazaniach, głoszonych ludowi z okazji dzisiejszego święta, mówili o Wniebowzięciu Bogarodzicy jako o prawdzie znanej i przyjmowanej przez wiernych chrześcijan; objaśniali ją obszernie oraz przy pomocy głębokich racji teologicznych podawali istotę i znaczenie tej prawdy”. I wyraża nadzieję, iż „wiara w cielesne wniebowzięcie Maryi umocni i uaktywni naszą wiarę we własne zmartwychwstanie”, stanie się światłem dla wierzących. Dzięki niemu będziemy mogli lepiej zrozumieć, ku czemu zmierzamy.
W tradycji polskiej uroczystość Wniebowzięcia Maryi została „ubrana” w przepiękną ludową ornamentykę. Nazwano je świętem Matki Bożej Zielnej. Owa czułość, miłość, jaką Ją otoczono praktycznie od początku – od momentu, gdy książę Mieszko przyjął chrzest, przetrwała do dziś. „Pracę rolnika, mozolny wysiłek cichych, co posiądą ziemię, upodobała sobie Królowa Pokoju. Królowa nieba i ziemi, władająca wszystkim, co żyje, pozostałaby obojętna na to, co z ziemi wyrosło? – pisała Zofia Kossak-Szczucka w ”Roku Polskim„. – Pobożność ludu polskiego uwiła Jej wieniec legend piękniejszy niż dożynkowy […]. Tej Opiekunce, Matce miłości i nadziei świętej, lud polski składa zboża i zioła w dniu Jej Wniebowzięcia. Ona poniesie je ze sobą niby wonny oddech ziemi – hołd Stworzycielowi od Jego stworzenia. Rzeczniczka wszelkich potrzeb i nędz świata. Przodownica miłosierna, odziana w koronę uwitą z kłosów, zroszoną kroplami potu ludzkiego”.