• Czwartek, 28 maja 2026

    imieniny: Augustyna, Jaromira

Dowódca batalionu „Zośka” spoczął na Powązkach

Środa, 31 lipca 2019 (21:57)

Ryszard Białous „Jerzy”, dowódca Batalionu „Zośka”, który zasłynął ofiarną walką w Powstaniu Warszawskim, spoczął na cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. – Dopełnia się sen o wolnej Polsce – żegnał dowódcę AK prezydent Andrzej Duda.

Podczas uroczystości w Kwaterze Harcerskiego Batalionu AK „Zośka” na wojskowych Powązkach Ryszard Białous został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski oraz mianowany – decyzją szefa MON Mariusza Błaszczaka – na stopień pułkownika Wojska Polskiego. Współtwórcę Grup Szturmowych w Szarych Szeregach i dowódcę Armii Krajowej, który 27 lat temu zmarł w Argentynie i chciał być pochowany w Polsce, żegnali weterani Polskiego Państwa Podziemnego, a także przedstawiciele władz Polski, liczni harcerze i mieszkańcy Warszawy.

– To jest niezwykła chwila, sen o wolnej Polsce dopełnia się. Dla pana pułkownika Ryszarda Białousa, dla „Jerzego”, to marzenie o tym, aby Polska była niepodległa, była w pełni suwerenna, była wolna, była kwitnąca i żeby być w niej... dzisiaj właśnie się realizuje. Po 75 latach od dnia, w którym gotów był stanąć do Powstania Warszawskiego, które następnego dnia, 1 sierpnia 1944 roku, miało się rozpocząć – powiedział prezydent Andrzej Duda.

Zaznaczył, że „Jerzy” w chwili polskiego zrywu w 1944 r. nie był już „młodym chłopakiem tak jak jego żołnierze – chłopcy, dziewczęta, którymi dowodził”.

– Był poważnym człowiekiem, miał 30 lat. Był mężem, toczyło się dla niego życie, a jednak gotów był poświęcić je dla Polski, gotów był poświęcić je od dawna, od czasów przedwojennych, bo wtedy służył w Wojsku Polskim, był doświadczonym żołnierzem – podkreślił prezydent, przypominając też, że Białous stanął do walki o Polskę od samego początku drugiej wojny światowej, a następnie w wojnie obronnej 1939 r. odniósł ciężkie rany.

Prezydent przypomniał też, że Ryszard Białous, który był współtwórcą Grup Szturmowych i w Armii Krajowej odpowiadał m.in. za szkolenie młodych ludzi do walki, podczas Powstania Warszawskiego podejmował odpowiedzialne zadania nie tylko jako dowódca Batalionu „Zośka”, ale również dowódca Brygady Dywersyjnej „Broda 53”. – Z całą pewnością trudno nam sobie to wyobrazić – nawet tym, którzy dzisiaj dowodzą w Wojsku Polskim – co to znaczy tracić codziennie swoich żołnierzy, co to znaczy, kiedy twoi podkomendni, idąc do walki z twojej decyzji, na twój rozkaz, giną – mówił prezydent Duda, zwracając uwagę na młody wiek powstańców, którzy oddali swoje życie za Polskę. 

Dodał też, że marzeniem Białousa było spoczywać wśród brzozowych krzyży obok mogił jego podkomendnych – „zośkowców”. – Panie Pułkowniku! Dowódco legendarnego Batalionu „Zośka” – cześć Twojej pamięci. Spoczywaj w pokoju. Niech żyje Polska! – zakończył prezydent.

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podkreślił z kolei, że postawa Ryszarda Białousa to wzór dla żołnierzy Wojska Polskiego. Szef MON zaznaczył, że Białous był aktywny jako harcerz i jako żołnierz AK. – Stanął do walki 1 sierpnia 1944 roku, bo to był jego obowiązek jako Polaka i jako żołnierza – mówił Błaszczak, zwracając uwagę, że po II wojnie światowej Białous pozostał na emigracji ze względu na zagrożenie, jakim był dla niego reżim komunistyczny.

Szef MON podkreślił też, że urnie z prochami Białousa, w jego ostatniej drodze z Argentyny do Polski, towarzyszyli żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, którzy, tak jak żołnierze wojsk specjalnych, dziedziczą tradycje Armii Krajowej. – Mamy łączność pomiędzy tymi, którzy za Polskę walczyli w czasie drugiej wojny światowej i dzisiejszymi żołnierzami – zaznaczył Błaszczak, akcentując na koniec, że płk Białous dobrze zasłużył się Polsce.

Syn dowódcy Batalionu „Zośka” Jerzy (Jorge) Białous, który na pogrzeb przybył z Argentyny, podkreślił, że jego ojciec swoim postępowaniem zyskał w tym odległym kraju Ameryki Południowej szacunek. – „Jerzy” był przede wszystkim harcerzem, przez całe życie był wierny harcerskim przyrzeczeniom. Zachowywał osobistą harcerską uczciwość. Swoim postępowaniem zyskał szacunek i przyjaźń w Argentynie. Zawsze powtarzał: żeby Polska była szanowana na świecie, to Polacy na emigracji muszą pokazać najwyższy poziom kultury, pracowitości i uczciwości w swoim codziennym życiu – powiedział Jerzy (Jorge) Białous. 

 

Ryszard Białous urodził się 4 kwietnia 1914 r. w Warszawie. Przed wybuchem II wojny światowej ukończył architekturę na Politechnice Warszawskiej oraz kurs Szkoły Podchorążych Rezerwy Saperów w Modlinie. Działał także w Związku Harcerstwa Polskiego.

Po wybuchu wojny, we wrześniu 1939 r., dowodził plutonem saperów w 8. Dywizji Piechoty, następnie wstąpił do Szarych Szeregów i do Służby Zwycięstwu Polski – Związku Walki Zbrojnej. Podczas okupacji niemieckiej w Warszawie działał w konspiracji, tworząc m.in. Grupy Szturmowe w Szarych Szeregach. W okupowanej Warszawie uczestniczył w wielu zbrojnych akcjach dywersyjnych i sabotażowych, m.in. w słynnej akcji pod Arsenałem czy akcji o kryptonimie „Jula”.

W Powstaniu Warszawskim kpt. Białous wraz z Batalionem „Zośka” – podporządkowanym elitarnej jednostce AK – Kedywowi, czyli Kierownictwu Dywersji Komendy Głównej AK – przeszedł szlak bojowy od Woli, poprzez Starówkę, do Czerniakowa; po drodze m.in. wyzwalając obóz „Gęsiówka”. Ryszard Białous był także dowódcą Brygady Dywersyjnej „Broda 53”. Za swoją walkę z okupantem został odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy oraz – trzykrotnie – Krzyżem Walecznych.

Po upadku powstania „Jerzy” trafił do obozów jenieckich w Niemczech. W kwietniu 1945 r. został uwolniony przez Brytyjczyków i przydzielony do słynnej 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. Stanisława Sosabowskiego. Od marca 1947 r. do lutego 1948 r. był naczelnikiem ZHP poza granicami kraju. W lipcu 1948 r. wyemigrował wraz z rodziną do Argentyny, gdzie pracował jako architekt i urbanista. Zmarł 24 marca 1992 r. w Neuquen w Argentynie. 

RP, PAP