Huta znów bez nabywcy, ale z nadziejami
Środa, 16 stycznia 2013 (19:00)Kolejny raz przetarg na sprzedaż Krośnieńskich Hut Szkła nie został rozstrzygnięty z powodu braku chętnych. Następny już z obniżoną ceną odbędzie się w kwietniu br.
Syndyk KHS Marek Leszczak podkreśla, że hutniczą spółką są zainteresowane m.in. firmy z Niemiec, Turcji czy Stanów Zjednoczonych, jednak na razie nie przekłada się to na ofertę. Wszystko wskazuje na to, że potencjalni inwestorzy czekają na obniżenie ceny, co następuje z każdym kolejnym przetargiem. Dlatego cena za KHS oferowana w przetargu, który zaplanowano na 16 kwietnia br., będzie niższa o 10 mln zł i wyniesie 200 mln zł. Zdaniem syndyka, wcale nie oznacza to, że krośnieńską hutę będzie można kupić za bezcen.
Wraz z KHS pod młotek pójdą również podmioty zależne: Huta Kross Glass - zatrudniająca 230 osób, której cenę obniżono do 28 mln zł, oraz Huta Szkła w Jaśle, za którą nabywca będzie musiał zapłacić 10 mln zł. Ponadto nowy inwestor do ceny przetargowej KHS będzie musiał doliczyć zapasy magazynowe oraz półprodukty.
9 stycznia załoga huty wróciła do pracy po miesięcznej przymusowej przerwie. Połowa pracowników została zatrudniona na czas określony, a połowa otrzymała umowy na czas nieokreślony.
7 grudnia 2012 r. załodze KHS skończyły się sześciomiesięczne drugie już umowy, a podpisanie trzeciej oznaczałoby zatrudnienie na czas nieokreślony. Jednak syndyk nie godził się na takie rozwiązanie, bo w przypadku braku zamówień i ewentualnych zwolnień grupowych musiałby wypłacić pracownikom odprawy, które już raz otrzymali w momencie ogłoszenia upadłości. Dlatego pracodawca ogłosił, że zwolni załogę na miesiąc, po czym zatrudni ją na nowo, dalej jednak na czas określony. Sprzeciwił się temu NSZZ „Solidarność”, oceniając, że jest to próba obejścia prawa. Zagroził skierowaniem sprawy na drogę prawną. Wobec tego pracodawca zdecydował o zatrudnieniu na czas nieokreślony ok. 700 pracowników bezpośrednio związanych z produkcją. Jednocześnie jest to szansa na zatrudnienie na stałe kolejnych hutników.
KHS, zatrudniające niemal dwa tysiące osób, są w stanie upadłości od 2009 r. Na skutek załamania się branży szklarskiej i opcji walutowych firma straciła ok. 40 mln zł. Błędy kolejnych zarządów sprawiły, że zadłużenie firmy sięgnęło 350 mln zł i przekroczyło wartość majątku spółki. Dzisiaj mimo upadłości firma produkuje, realizuje zamówienia i, co ważne, przynosi zysk, a zainteresowanie ręcznymi wyrobami ze szkła sprawia, że zwiększa zatrudnienie.
KHS to największy w Polsce i uznany w świecie producent szkła gospodarczego, znany głównie z wyrobów ze szkła formowanego metodą ręczną i szkła stołowego z tzw. automatów. Firma ma 90-letnią tradycję i ponad połowę swojej produkcji eksportuje do 60 krajów świata. KHS postawione w stan upadłości mogą prowadzić działalność produkcyjną do końca 2013 r. Kierownictwo i załoga liczą, że do tego czasu znajdzie się chętny, który kupi hutę i będzie kontynuował produkcję.
Mariusz Kamieniecki