Ukrócą arogancję Krajowej Rady
Środa, 16 stycznia 2013 (18:58)Z Januszem Wojciechowskim, byłym prezesem Najwyższej Izby Kontroli, eurodeputowanym PiS, rozmawia Izabela Kozłowska
Prokuratura będzie musiała zbadać kwestię rozłożenia na raty opłat za koncesje dla podmiotów, którym przyznano miejsce na pierwszym cyfrowym multipleksie…
- Bardzo cieszę się z wczorajszej decyzji sądu, że niejako przymusił prokuraturę do zajęcia się rzetelnie sprawą rozłożenia przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji (KRRiT) na raty opłat za koncesje. Mam wrażenie, że dotychczas prokuratura nie miała najmniejszej ochoty poprowadzić takiego śledztwa. Teraz będzie musiała to uczynić. Dlatego uważam, że wczorajsza decyzja sądu jest niezwykle ważna. Sprawa jest skomplikowana, więc prokuratura ma wiele do zbadania. Cieszę się, że sąd nie pozwolił tej sprawy tak szybko zamieść pod dywan, co chciała zrobić prokuratura.
Niezależnie od Fundacji Lux Veritatis skierował Pan w tej sprawie wniosek do prokuratury…
- Moim zdaniem, istnieją bardzo poważne podejrzenia, że przy rozkładaniu na raty opłat koncesyjnych mogło dojść do nadużycia. Przypominam - spółki, którym rozłożono te opłaty na raty, w procesie ubiegania się o koncesję zapewniały o swojej znakomitej sytuacji finansowej. W chwili jej otrzymania nagle podmioty te zbiedniały, do tego stopnia, że nie były w stanie wnieść opłaty i trzeba im ją rozłożyć na raty. Logicznie nie da się tego obronić. W którymś momencie doszło do nadużycia. Być może miało to miejsce w momencie przyznawania koncesji, bo ten, kto wnioskował o nią, nie miał wymaganej zdolności finansowej. Z drugiej strony być może podmioty te miały wymaganą zdolność finansową i mimo dobrej sytuacji finansowej podjęto decyzję o rozłożeniu mu na raty opłaty, co nie powinno mieć miejsca.
Jakie mogą być konsekwencje zbadania sprawy przez prokuraturę?
- Jeśli okazałoby się, że doszło do przestępstwa przy którejś z decyzji związanej z procesem koncesyjnym, to jest to podstawa do tego, by wnosić postępowania w tych sprawach, jakich by to dotyczyło. Jest to szansa na otwarcie tych procedur. Działania prokuratury będą miały znaczenie dla przyszłości Krajowej Rady, która nie może uważać siebie, że wszystko jej wolno i jest poza wszelką kontrolą i odpowiedzialnością. Obserwując dotychczasowe działanie KRRiT, wydaje się, że właśnie tak Rada się zachowywała. Mieliśmy do czynienia z postawą arogancji. Czekam na efekty postępowania prowadzonego przez prokuraturę. Nie chcę o niczym przesądzać, bo sprawa jest badana. Nie twierdzę, że doszło do przestępstwa, ale podejrzenia są bardzo poważne. Wiedza o całej sytuacji opiera się na raporcie Najwyższej Izby Kontroli dotyczącym wykonania budżetu przez KRRiT. Kontrola ta była miażdżąca dla Krajowej Rady. Przypomnę - NIK bardzo krytycznie oceniła rozkładanie na raty opłat koncesyjnych. Zostało to ocenione jako bardzo nierzetelne działanie i nieliczenie się z interesem publicznym. NIK wskazała, że rozkładając opłatę koncesyjną na raty, KRRiT liczyła się tylko i wyłącznie z interesem firm, które z tego skorzystały.
Dziękuję za rozmowę.
Izabela Kozłowska