Zamienniki muszą wystarczyć?
Środa, 24 lipca 2019 (20:39)W aptekach dostępne są zamienniki leków, które może zaproponować farmaceuta – powiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski, odnosząc się do problemów z dostępnością do niektórych leków. Dodał, że przez ostatnie doniesienia o braku leków wzrosła ich sprzedaż.
W ostatnim czasie Naczelna Izba Aptekarska w piśmie do Ministerstwa Zdrowia alarmowała, że niedostępnych dla pacjentów jest prawie 500 leków stosowanych m.in. w leczeniu cukrzycy, nadciśnienia, chorób tarczycy, astmy, POChP i alergii.
Odnosząc się do tego na konferencji prasowej, minister zdrowia podkreślił, że „może tak być, że w danej aptece danego produktu konkretnego koncernu nie ma, natomiast [...] w aptekach są dostępne zamienniki tych leków”. Wskazał, że zamienniki mogą zostać zaproponowane przez farmaceutę. – Zamiennik jest dokładnie tak samo działającym produktem – jeżeli substancja czynna jest ta sama, to lek działa tak samo – zaznaczył minister.
Wskazał jednocześnie, że po ostatnich doniesieniach o braku leków wzrosła ich sprzedaż, np. w przypadku leków na tarczycę wzrost wyniósł 50 proc. – Apeluję do naszych adwersarzy politycznych o umiar, odpowiedzialność i przekaz zgodny z rzeczywistością. Hasło, że nie ma leków, jest nieprawdziwe. Są zamienniki i one działają równie dobrze – podkreślił Szumowski.
– Powołaliśmy zespół, który monitoruje dostawy leków, i widzimy efekty tych działań – zaznaczył.
Minister Szumowski zauważył, że problemy z dostępem do konkretnych leków są też w innych krajach europejskich. Wskazał jednocześnie, że „przemysł farmaceutyczny jest przemysłem niezwykle istotnym dla funkcjonowania państw członkowskich (Unii Europejskiej) i bezpieczeństwo oraz dostępność leków jest kluczowa”.
Dodał również, że problem z brakiem leków to „problem globalny, a nie tylko problem Unii Europejskiej”. – Te braki w części krajów UE również się pojawiły. Stąd interpelacje posłów PE do KE. Jesteśmy w obszarze wspólnego rynku, w związku z tym te regulacje interwencyjne na wspólnym rynku są mocno ograniczone – zastrzegł.
Szef MZ przypomniał również o funkcjonowaniu infolinii, na której można uzyskać informację o dostępności leków. Powiedział, że na początku jej funkcjonowania „obsługiwała tysiące pacjentów”. – W tej chwili ten napór na infolinię troszkę zelżał – ocenił minister zdrowia.
Dodał, że pacjenci, którzy mieli obawy związane z dostępnością leków w aptekach, uzyskali informacje, których szukali.
Podkreślił, że w związku z kryzysem dostępności leków do ministerstwa nie wpłynęły żadne skargi od pacjentów, którzy nie mogli kupić leku przepisanego im przez lekarza. – To jest rynek dosyć uregulowany specyficznie [...]. My zresztą wspieramy rodzimą produkcję i wspieramy choćby innowacyjne produkty, takie jak alokowanie blisko pół miliarda złotych na Instytut Technologii Medycznej, który ma wspierać programy badawcze związane z nowymi cząsteczkami. Więc musimy odbudowywać nasz rodzimy rynek, natomiast to na pewno jest zadanie nie na jedną kadencję – ocenił Szumowski.
Zapytany o rzeczywistą ilość brakujących leków w Polsce, szef resortu odparł, że „patrząc na pokrycie kraju, a to jest analizowane na bieżąco po substancji czynnej, nie po konkretnym produkcie konkretnej firmy, bo my reprezentujemy pacjentów, a nie koncerny, to poza nielicznymi wyjątkami pokrycie jest na dobrym poziomie”. Wyjaśnił, że „dobry poziom oznacza 70-80 proc. aptek, w których są dostępne te leki”.
Początkowo problem z dostępnością leków dotyczył niemal wyłącznie drogich leków oryginalnych, później jednak dotknął również popularnych leków generycznych. Na opublikowanym przez Ministerstwo Zdrowia w połowie lipca wykazie produktów zagrożonych brakiem dostępności, znalazły się 324 produkty. Umieszczane są tam leki, których brakuje w co najmniej 5 proc. aptek w danym województwie. Preparaty z tej listy nie mogą być wywożone za granicę. Lista leków zagrożonych brakiem dostępności w Polsce jest publikowana co dwa miesiące, od lipca 2015 r.
RP, PAP