Sikorski czeka na decyzję Rosjan
Środa, 16 stycznia 2013 (10:57)Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski stwierdził dziś w radiowej Trójce, że w sprawie zwrotu wraku Tu-154M potrzebna jest decyzja polityczna strony rosyjskiej. Szef polskiej dyplomacji nie ma sobie nic do zarzucenia, zaś wrak tupolewa jest dla niego "ważną pamiątką narodową".
Sikorski twierdzi, że Polska nalega, aby wrak sprowadzono jak najszybciej. Podkreślił także, że strona polska nigdy nie miała wątpliwości, że możliwości prawne zwrotu wraku po stronie rosyjskiej są. - Z którego paragrafu strona rosyjska chce skorzystać, to jest jej decyzja - dodał.
Minister zaznaczył, że za analizy prawne tego zagadnienia po polskiej stronie odpowiedzialne są prokuratura i Ministerstwo Sprawiedliwości.
- My, jako MSZ, wspieramy je politycznie, więc wiemy, że strona rosyjska może wrak oddać. Nalegamy także na forum międzynarodowym na to, aby stało się to jak najszybciej - powiedział szef MSZ.
Sikorski był pytany także, czy jego zdaniem szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton mogła zrobić więcej w sprawie powrotu wraku polskiego tupolewa. - Zrobiła dokładnie to, o co ją poprosiłem i jestem jej za to wdzięczny. Mam nadzieję, że to uświadomiło stronie rosyjskiej, jak ważna to jest sprawa i że zostaje ona w Europie zauważona - powiedział.
Sikorski dostrzega też przyspieszenie działań po stronie rosyjskiej w sprawie wraku. - Mam więc poczucie, że moja interwencja poskutkowała - zaznaczył.
Wyrazem tego przyspieszenia, według ministra, jest m.in. to, że polska grupa logistyczna mogła sprawnie przeprowadzić wizję lokalną.
Sikorski był też pytany, czy Polska zaskarży odmowę zwrotu wraku Tu-154M. Przedstawiciel Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Gieorgij Smirnow powiedział wczoraj, że jeśli Komitet Śledczy odmówi Polsce wydania wraku przed zakończeniem swojego śledztwa, to strona polska ma prawo zaskarżyć tę decyzję w Prokuraturze Generalnej FR, a jeśli ta ją podtrzyma, to również w sądzie w Rosji.
- To jest wypowiedź jednego urzędnika. Dzisiaj ma być bardziej oficjalne stanowisko Komitetu Śledczego i to będzie dla nas miarodajne - powiedział Sikorski.
Dopytywany, zaznaczył, że analizy prawnej wymaga kwestia, "czy polepszyłoby naszą sytuację prawną, gdybyśmy się ustawili niejako w kategorii petenta wedle prawa wewnątrzrosyjskiego".
- Miałby tu wątpliwości, ale to jest to, co analizujemy. My się zwracamy z kolejnymi prośbami o pomoc prawną - państwo do państwa - a już strona rosyjska musi zdecydować, jak na podstawie swojego prawa wewnętrznego o tym zdecydować - powiedział.
Minister spraw zagranicznych uważa, że o tym, co zrobić z wrakiem Tu-154M Polska powinna zdecydować zanim zostanie zwrócony. - Z tego, co wiem, prokuratura nie potrzebuje już wraku do śledztwa, a więc mamy do czynienia z ważną pamiątką narodową. Widziałbym użycie wraku jako elementu pomnika - powiedział.
Logistycy powrócili do kraju
Wczoraj wieczorem do kraju powrócili także uczestnicy rekonesansu dróg na trasie Mińsk Mazowiecki - Smoleńsk, którzy mieli sprawdzić możliwości transportu wraku samolotu Tu-154M po przekazaniu go Polsce przez stronę rosyjską.
"Zadaniem logistyków z Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych było zwrócenie uwagi na możliwości przejazdu pojazdów ponadgabarytowych z uwzględnieniem wysokości, szerokości i nośności dróg, tuneli, mostów oraz newralgicznych punktów i odcinków dróg dla transportu kołowego. Meldunek z rekonesansu w najbliższych dniach zostanie przedstawiony przełożonym" - napisał w komunikacie rzecznik Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy ppłk Marek Chmiel.
Żadnych szczegółów związanych z przebiegiem rekonesansu wojskowych logistyków nie podano.
Czterej logistycy z jednostki podległej Inspektoratowi Wsparcia Sił Zbrojnych wyjechali do Smoleńska 9 stycznia br. Żołnierze mieli sprawdzić warunki na zaplanowanej trasie, a w razie potrzeby również drogi alternatywne.
Wojskowi podkreślali, że sprawdzenie trasy do Smoleńska nie oznacza, że w przyszłości wrak będzie sprowadzony transportem samochodowym, gdyż w grę może wchodzić też transport lotniczy. Rekonesans miał posłużyć zebraniu danych do wyboru optymalnego wariantu transportu.
Nie ujawniono przez jakie inne kraje, oprócz Rosji, mieli podróżować logistycy.
IK, PAP