Araukania nie chce kolejnych śmierci
Środa, 16 stycznia 2013 (09:02)Chilijscy biskupi alarmują, że bez podjęcia niezbędnych konkretnych kroków nie uda się zakończyć konfliktu w regionie Araukanii w południowej części kraju. Apel hierarchów jest reakcją na kolejne zabójstwa w tzw. konflikcie Mapuchów.
W specjalnym komunikacie rada stała tamtejszego Episkopatu zadeklarowała pomoc Kościoła w rozwiązaniu trwającego już od wielu lat konfliktu między ludnością indiańską a władzami – podaje Radio Watykańskie. Biskupi w komunikacie zareagowali na ostatnie zabójstwo dwóch osób.
Konflikt między władzą a ludnością indiańską wynika z tego, że niektóre plemiona żądają zwrotu ziemi, według nich zabranej im nieprawnie, a zarządzanej obecnie przez firmy rolne i leśne. Watykańska rozgłośnia podkreśla, że sytuację w ostatnich dniach skomplikowała seria niewyjaśnionych podpaleń. Wskutek jednego z nich w ubiegłym tygodniu zginęło małżeństwo. Władze zapowiedziały ujęcie sprawców i osądzenie ich zgodnie z obowiązującym prawem antyterrorystycznym.
W komunikacie biskupi chilijskiego Kościoła zaapelowali do władz o niepodejmowanie w regionie działań o charakterze militarnym. Hierarchowie poprosili jednocześnie o potępienie wszelkiej przemocy i niesprawiedliwości, które są przyczynami tego konfliktu. „Dwie nowe ofiary, będące skutkiem przemocy, powiększają tylko liczbę zabitych w ostatnich latach. Araukania nie chce kolejnych śmierci i gwałtów. Nie pomoże dalsze piętnowanie pewnych grup społecznych ani militaryzacja regionu” – czytamy w komunikacie biskupów.
Kolejny raz hierarchowie podkreślili także swoją gotowość do mediacji i pomocy w szukaniu rozwiązania konfliktu, przede wszystkim na drodze dialogu i wzajemnego szacunku.
IK