• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Co obiecała von der Leyen

Środa, 17 lipca 2019 (02:53)

Ursula von der Leyen narzuca Unię na wskroś lewicową, genderową i oderwaną od problemów zwykłych ludzi.

– To exposé miało absolutnie zabarwienie lewicowo-liberalno-zielone. Jestem bardzo rozczarowana. Spodziewaliśmy się, że pojawią się jakieś akcenty konserwatywne, choćby ze względu na to, że jest matką aż siódemki dzieci. Jednak jej poglądy w wielu momentach okazują się wręcz skrajnie lewicowe, a do tego niebezpieczne z punktu widzenia naszego usytuowania w Europie. Jej deklaracje mogą być swoistym hamulcem dla przemian potrzebnych Polsce. Dodajmy do tego, że jej pierwszym zastępcą będzie Timmermans – zauważa polska eurodeputowana Beata Kempa.

Pod pozorem walki z przemocą wobec kobiet niemiecka kandydatka na przewodniczącą KE naciska na genderową agendę konwencji stambulskiej, która bez względu na decyzje poszczególnych państw ma stać się prawem na szczeblu unijnym. – Przemoc wobec kobiet powinna być dodana do wykazu europejskich przestępstw zdefiniowanych w traktacie, a Unia Europejska powinna przystąpić do konwencji stambulskiej – powiedziała von der Leyen.

W sferze aksjologicznej kandydatka na szefową KE nie wychodzi poza oświeceniowy sekularyzm. – Źródło naszej europejskiej cywilizacji to grecka filozofia i prawo rzymskie – zadeklarowała.

To skandaliczne pominięcie chrześcijaństwa dużo mówi o poglądach polityk należącej do partii mającej w nazwie słowa „chrześcijańsko-demokratyczna”. – Koniec starożytnego Rzymu miał miejsce na początku VI wieku po Chrystusie. Gdyby nie chrześcijaństwo, dalej nie byłoby niczego. To cywilizacja chrześcijańska z jednej strony zasymilowała dziedzictwo grecko-rzymskie, pozwoliła mu przetrwać, a z drugiej strony rozwinęła i osadziła w najważniejszej perspektywie, jaką jest pojęcie osoby ludzkiej, nieznane w antyku. Niestety z umysłów wielu Europejczyków wyrugowano dorobek ponad tysiąca lat od upadku Rzymu do oświecenia i rewolucji francuskiej, gdyż ich edukację kształtowali coraz bardziej ateizujący się liberałowie – tłumaczy prof. Piotr Jaroszyński, kierownik Katedry Filozofii Kultury KUL.

Całe swoje wystąpienie von der Leyen rozpoczęła od nawiązania do Simone Veil, pierwszej przewodniczącej PE i jednej z pierwszych kobiet pełniących w Europie funkcje ministerialne. Ideowa patronka von der Leyen znana jest przede wszystkim z tzw. ustawy Veil legalizującej we Francji aborcję. Miało to podkreślać kobiecość kandydatki, co rzekomo „przełamuje bariery i konwenanse”, gdyż dotąd na czele KE stali wyłącznie mężczyźni.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Piotr Falkowski