• Wtorek, 17 września 2019

    imieniny: Roberta, Hildegardy

Hodowcy ostrzegają

Czwartek, 11 lipca 2019 (03:01)

Umowa o wolnym handlu UE z Ameryką Południową zniszczy polski rynek wołowiny.

– Doszło do skandalicznej sytuacji, w której kraje przemysłowe, liczące na sprzedaż swoich wyrobów, zgodziły się na napływ żywności z Ameryki Południowej. W zamian za to będą mogły eksportować swoje produkty przemysłowe. A więc za niemieckie samochody przehandlowano europejskie rolnictwo – mówi „Naszemu Dziennikowi” Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi.

Prace nad stworzeniem największej na świecie strefy wolnego handlu trwały od 2000 r. Wstępne porozumienie zawarte między Komisją Europejską a krajami Mercosur (Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj) zakłada zniesienie barier handlowych, w tym ceł. Już dzisiaj wymiana handlowa między stronami jest gigantyczna. W 2018 r. osiągnęła prawie 88 mld euro. Z tego 45 mld euro to wartość produktów wyeksportowanych przez UE do Ameryki Południowej.

– To są ogromne rynki. W Europie liczy on 512 mln ludzi, tam ponad 260 mln. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ta umowa jest bardzo korzystna, sprawi, że zyski Unii będą gwałtownie rosły. Ale ma ona to skrzywienie: nie chroni rolnictwa – podkreśla w rozmowie z nami dr Zbigniew Kuźmiuk, ekonomista i poseł do Parlamentu Europejskiego.

Struktura wymiany handlowej między stronami jest taka, że Unia Europejska wysyła do Ameryki Południowej głównie elektronikę, maszyny i samochody, a także chemikalia i środki farmaceutyczne. Do UE trafiają produkty rolne: wołowina, drób, cukier trzcinowy, soja czy miód. Stworzenie strefy wolnego handlu sprawi, że europejski rynek będzie zalany przez te produkty.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk