• Piątek, 19 lipca 2019

    imieniny: Wincentego, Wodzisława

Siatkarze o niespodziankę

Środa, 10 lipca 2019 (22:38)

Choć zagrają w składzie rezerwowym, polscy siatkarze liczą, że w rozpoczynającym się dziś tuż przed północą czasu warszawskiego turnieju finałowym Ligi Narodów sprawią niespodziankę – najlepiej niejedną.

Kibice, przyglądający się kadrze, jaką na ten turniej powołał Vital Heynen, przez moment mogli poczuć się nieco zdezorientowani. W „14” próżno bowiem szukać wielu gwiazd naszej siatkówki, mistrzów świata, zawodników decydujących o obliczu narodowej drużyny. Zaskoczenie jednak minie, gdy uświadomi się sobie filozofię i pomysł, jaką na reprezentację Polski ma pochodzący z Belgii selekcjoner. Heynen nigdy bowiem nie ukrywał, że Liga Narodów jest dla niego okazją do eksperymentów i sprawdzania kandydatów do gry w biało-czerwonej ekipie. Tak było przed rokiem, tak jest teraz. Trener zatem testował, próbował, przyglądał i utwierdzał w przekonaniu, że nikt na świecie nie ma tak mocnej i równej szerokiej kadry jak on. Czy to młodzi, czy to absolutni debiutanci, czy też mniej doświadczeni i utytułowani, grali świetnie i choć nie uniknęli małych wpadek, awansowali do Final Six, czyli turnieju finałowego. Najlepsi, gwiazdy, pojawiły się tylko w pierwszym turnieju fazy interkontynentalnej. Potem odpoczywali albo trenowali przed celem głównym, jakim w tym sezonie są olimpijskie kwalifikacje. Teraz też się przygotowują, w Zakopanem, podczas gdy ich koledzy walczyć będą w Chicago w Final Six.

Dość powiedzieć, że zza ocean wybrał się tylko jeden mistrz świata – Bartosz Kwolek. – Fajnie będzie się przeciwstawić wszystkim gwiazdom, które pojawią się w Chicago. Mam nadzieję, że będziemy sprawiać niespodzianki – powiedział 22-latek, jeden z wielu młodych-zdolnych w kadrze. Na pozycji libero wystąpią 21-letni Jędrzej Gruszczyński i 23-letni Jakub Popiwczak, a na rozegraniu pojawią się 25-letni Marcin Janusz i 23-letni Marcin Komenda. Obok nich Heynen zabrał do USA doświadczonego Karola Kłosa, wracającego do reprezentacji po dwuletniej przerwie oraz Andrzeja Wronę, dawno niewidzianego w narodowych barwach. O ile Kłos grywał, i to z powodzeniem, w fazie interkontynentalnej, o tyle Wrona nie wystąpił w ani jednym spotkaniu.

W Chicago Polacy wystąpią w grupie B, w której zmierzą się z dwoma najlepszymi drużynami pierwszego etapu Ligi Narodów. Dziś wieczorem czasu warszawskiego, dokładnie o 23.30, zagrają z wielką Brazylią, a jutro z Iranem. Będą mogli się im zrewanżować, bo w fazie interkontynentalnej ulegli „Kanarkowym” 1:3, zaś Irańczykom 2:3. W gr. A znaleźli się Amerykanie, ubiegłoroczni triumfatorzy –Rosjanie i finaliści poprzedniej edycji – Francuzi. Do półfinałów awansują po dwa najlepsze zespoły. Przed rokiem Biało-Czerwoni też wystąpili w Final Six, ale po dwóch porażkach szybko zakończyli swój udział.

Kadra Polski na Final Six: rozgrywający: Marcin Janusz, Marcin Komenda; atakujący: Bartłomiej Bołądź, Łukasz Kaczmarek, Maciej Muzaj; środkowi: Norbert Huber, Karol Kłos, Andrzej Wrona; przyjmujący: Bartosz Bednorz, Tomasz Fornal, Bartosz Kwolek, Piotr Łukasik; libero: Jędrzej Gruszczyński, Jakub Popiwczak.

Piotr Skrobisz