• Sobota, 20 lipca 2019

    imieniny: Czesława, Hieronima

Rosja odwołuje swych turystów z Gruzji

Sobota, 22 czerwca 2019 (09:06)

Rosyjskie linie lotnicze nie będą od 8 lipca przewozić turystów do Gruzji, a biura podróży – sprzedawać wycieczek do tego kraju. Odpowiedni dekret wydał prezydent Władimir Putin, powołując się na względy bezpieczeństwa. Nie wiadomo, jak długo potrwa zakaz.

Największy rosyjski przewoźnik, Aerofłot, potwierdził w sobotę, że od 8 lipca wstrzymuje rejsy do Tbilisi, których było dotąd 14 w ciągu tygodnia.

Gruzja jest popularnym kierunkiem dla rosyjskich turystów. Przebywa tam obecnie od 5 tysięcy turystów zorganizowanych, czyli tych, którzy wykupili wycieczki biur podróży. Liczba turystów z Rosji podróżujących do Gruzji samodzielnie jest około 2–3 razy wyższa.

Putin w wydanym wczoraj dekrecie polecił biurom podróży, by zaprzestały sprzedawania wycieczek do Gruzji, a rządowi zalecił okazanie pomocy przy powrocie do kraju obywatelom rosyjskim będącym w Gruzji. Wcześniej tego dnia MSZ Rosji „stanowczo rekomendowało” swym obywatelom, by nie udawali się do Gruzji, a tym Rosjanom, którzy już tam są – by nie odwiedzali miejsc masowych zgromadzeń.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że zakaz lotów jest działaniem wymuszonym, podjętym w związku z „ekstremistycznymi” akcjami w Tbilisi. „Sytuacja w Gruzji powinna się unormować, powinny zniknąć wszelkie zagrożenia dla bezpieczeństwa naszych obywateli” – powiedział rzecznik.

Według danych Narodowego Stowarzyszenia Turystyki Gruzji kraj ten odwiedziło w 2018 roku 1,4 mln Rosjan na łącznie 7,2 mln turystów zagranicznych. Liczba turystów z Rosji wzrosła w ubiegłym roku o 24 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. W ciągu pierwszych miesięcy 2019 roku Gruzję odwiedziło ponad 500 tys. osób – poinformował Rosyjski Związek Przemysłu Turystycznego.

W czwartek w Tbilisi doszło do starć z policją pod budynkiem parlamentu Gruzji, rannych zostało co najmniej 240 osób. Demonstranci protestowali przeciwko obecności rosyjskiego deputowanego Siergieja Gawriłowa, który w gruzińskim parlamencie przemawiał po rosyjsku z miejsca przewodniczącego. Kreml uznał wydarzenia w Tbilisi za prowokację skierowaną przeciwko Rosji, zaś prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili zasugerowała, że za zamieszkami stoją czynniki prorosyjskie, i ostrzegła, że Moskwa skorzysta na wewnętrznej konfrontacji w Gruzji.

RP, PAP