• Wtorek, 15 października 2019

    imieniny: Teresy, Jadwigi, Aurory

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

Granice medycyny

Sobota, 22 czerwca 2019 (03:01)

Wyjęta spod praw etyki medycyna staje się narzędziem biowładzy.

Punktem wyjścia do rozważań o metodach proponowanych przez medycynę, psychologię czy genetykę musi być prawda o człowieku, o początku i końcu ludzkiego życia, a także o rodzicielstwie, macierzyństwie, prokreacji i rodzinie – podkreślają uczestnicy Międzynarodowego Kongresu „Nauka w służbie życiu”, który rozpoczął się wczoraj w Rzeszowie.

Dziś często eugenika wraca pod pozorem genetyki, co przyznaje prof. Andrzej Kochański. – Genetyka oferuje swój warsztat w selekcji zarodków. Widzimy tu genetykę w służbie eugeniki w formie aborcji prenatalnej. Eugenika domaga się też coraz częściej tzw. aborcji postnatalnej i tu genetyka jest znowu do usług. Następnie genetyka jest wykorzystywana w eutanazji dzieci, a potem eutanazji w chorobach wieku późnego. Mówię o tym z przykrością jako genetyk – tłumaczy.

Jedna z sesji dotyczyła macierzyństwa we współczesnym świecie. – Ma ono szczególne znaczenie w każdej kulturze jako najpełniejsze wyrażenie powołania kobiety. Kobiecie jako matce powierzono odpowiedzialność za noszenie i urodzenie istoty ludzkiej. Kobieta istnieje dla innych, staje się darem z samej siebie. Rodzicielstwo realizuje się przede wszystkim w macierzyństwie, gdyż już sama ciąża absorbuje całą energię, ciało i duszę kobiety – mówił prof. Robert Walley, założyciel i dyrektor wykonawczy organizacji MaterCare International.

Niestety, ten pozytywny obraz współczesna kultura Zachodu zniekształca. Wprawdzie obchodzi się tzw. dzień kobiet, podkreśla ich prawa na wszystkich polach, ale dokonuje przy tym zasadniczej redukcji. – Kiedy mówi się o równości, inkluzji czy sprawiedliwości, rzadko usłyszy się zasadnicze dla ludzkości pojęcie: „macierzyństwo”. Jego rola jest odrzucana i niedoceniana przez współczesne ruchy kobiece – zauważył prof. Walley.

– Dzieje się tak dlatego, że na Zachodzie macierzyństwo zostało zredukowane do wyboru, który przesuwa próg odpowiedzialności. W tym rozumieniu kobieta podejmuje decyzję o macierzyństwie samodzielnie i musi sama stawiać czoła konsekwencjom tego wyboru. Matki często pomija się w debacie publicznej na temat praw kobiet. Zakłada się, że kontynuowanie ciąży to także kwestia wyboru i kobiety same odpowiadają za to, jak zdecydują i co z tego wyniknie – mówi założyciel i dyrektor wykonawczy organizacji MaterCare International.

Niedocenione macierzyństwo

Oznaką upadku naszej cywilizacji jest, według gościa rzeszowskiej konferencji, stopniowy zanik tradycji, szczególnej troski o matki i dzieci przez społeczeństwo. Systemy ekonomiczne nie sprzyjają docenieniu kobiety w ciąży lub opiekującej się dziećmi, zwłaszcza jeśli decyduje się na rezygnację z pracy zawodowej.

Coraz mocniej prawdę o życiu i godności macierzyństwa dezawuują instytucje międzynarodowe, takie jak UE, Rada Europy, ONZ, WHO poprzez promowanie tzw. praw seksualnych i reprodukcyjnych. Jak tłumaczył ks. prof. Tadeusz Biesaga, etyk z Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Papieskiego św. Jana Pawła II, to, co nazywa się „zdrową reprodukcją”, jest w istocie fikcją, wypaczeniem medycyny wywodzącym się z totalitarnych ideologii.

Na usługach ideologii

Korzenie dla legalnej aborcji, antykoncepcji, eutanazji, zapłodnienia in vitro tkwią w eugenice. Przyjmuje ona różne formy, zawsze jednak chodzi o pozbycie się osób uznanych w pewien sposób za gorsze: biednych, chorych, słabych czy niepełnosprawnych. Autorytet nauki ma uzasadniać praktyki eliminacji „życia niewartego życia”, prowadzące do masowych mordów i ludobójstwa, jak to czyniły komunizm i niemiecki nazizm. Według ks. prof. Biesagi, teoretyczne zaplecze zbrodniczych ideologii tolerowane było przez prawie cały XX wiek, a w zmodyfikowanej formie jest wciąż żywe.

– Wielu naukowców nie powróciło do chrześcijańskiej mentalności etycznej. Po 1945 roku eugeniczne poglądy w nierasistowskiej formie były akceptowane przez dużą część międzynarodowych środowisk naukowych. Eugenikę kontynuowano w wielu krajach w wersji nietotalitarnej, choć nie unikającej przymusu, jak na przykład w Skandynawii, gdzie tego rodzaju programy przerwano dopiero w latach 70., ponieważ nie udało się ukryć ich oczywistego związku z niemiecką medycyną nazistowską – tłumaczył kapłan. Obecnie w tym nurcie mieści się cała polityka populacyjna, programy kontroli urodzeń powiązane z hasłem „wyzwolenia kobiet” przez oddzielenie seksualności od prokreacji, a także ideologia gender.

Fałszywe przesłanki

Profesor Andrzej Kochański, genetyk, ubolewa, że coraz częściej próbuje się naukowo uprawomocnić czyny przeciwko życiu, w tym aborcję. – O zgrozo, w międzynarodowych czasopismach etycznych dyskutuje się nad problematyką aborcji postnatalnej. Autorzy twierdzą, że nie różni się ona niczym od aborcji prenatalnej, jest jej naturalną konsekwencją. Ten ruch w etyce medycznej nie jest słaby i ma niestety za sobą wsparcie genetyki – mówił prof. Kochański.

Rzeszowska konferencja podjęła też szereg problemów szczegółowych. Dużo mówiono o wsparciu psychologicznym i medycznym dla rodziców dzieci śmiertelnie chorych, możliwościach ich leczenia w stadium prenatalnym, leczeniu niepłodności, różnych formach pomocy dla rodziny, także w aspekcie prawnym, ekonomicznym i socjalnym. Spotkanie cieszy się zainteresowaniem także polityków i urzędników, z których wielu zdecydowało się na wysłuchanie referatów.

– Temat opieki nad matką i dzieckiem jest przez rząd mocno dostrzegany. Ośrodki, które tym się zajmują, są wzmacniane. Ministerstwo kupiło nowe wyposażenie. Troszczymy się o hospicja perinatalne. Wiadomo, że są one droższe w utrzymaniu niż hospicja dla dorosłych, w związku z czym pracujemy nad podniesieniem wyceny w NFZ świadczonych przez nie świadczeń. Od ubiegłego roku wzmacniamy też leczenie dzieci w pierwszym roku życia. Ich wyceny wzrosły o 50 proc. Pracujemy też nad wzmocnieniem ośrodków leczenia niepłodności – zapewnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. W kongresie, który zakończy się dziś wieczorem, biorą udział przedstawiciele 14 państw.

Piotr Falkowski, Rzeszów