Samochodem po Bałtyku
Wtorek, 15 stycznia 2013 (09:43)Liczącą 3,9 km droga po zamarzniętym Bałtyku została otwarta przez Estoński Zarząd Dróg. Ta wyjątkowa trasa łączy położone na północnym zachodzie miasto Haapsalu z półwyspem Noarootsi.
Otwieranie „lodowych” dróg wpisało się w zimowy krajobraz Estonii. Otwarta wczoraj trasa jest pierwszą z sześciu dróg prowadzących po lodzie. Są one otwierane w tym europejskim kraju każdej zimy, o ile pozwolą na to warunki atmosferyczne.
„Lodowa droga” prowadząca z lądu do portu Osterby na półwyspie jest otwarta dla pojazdów ważących do dwóch ton. Podróżujący po tej wyjątkowej trasie muszą ściśle przestrzegać wyznaczonych zasad. Ruch może odbywać się jedynie za dnia, a każdy kierowca musi mieć przy sobie telefon komórkowy.
W tym roku otwarcia „lodowej drogi” pomiędzy Haapsalu a półwyspem Noarootsi dokonano kilka tygodni wcześniej niż w 2012 roku. Bowiem w ubiegłym roku otwarcie miało miejsce 6 lutego.
W Estonii najbardziej popularną drogą po zamarzniętym Bałtyku jest trasa od portu Rohukuela w północno-wschodniej części kraju do turystycznej wyspy Hiiumaa. Lodowy przejazd jest o wiele krótszy i przynosi więcej wrażeń niż podróż promem. Samochodem jedzie się pół godziny, zaś wybierając prom jako środek lokomocji, należy pamiętać, że płynie on pięć razy dłużej.
IK, PAP