Chcą z nas zrobić terrorystów
Wtorek, 15 stycznia 2013 (02:03)Tworzenie spisów osób i organizacji zaangażowanych w obronę życia i rodziny wpisuje się w kulturę śmierci i jest działaniem wbrew demokracji. Tak o czarnych listach Europejskiego Parlamentarnego Forum ds. Populacji i Rozwoju (EPF) mówią ci, którzy się na niej znaleźli. Sprawę, która zbulwersowała środowiska pro-life w Polsce, ujawnił wczoraj „Nasz Dziennik”.
Na listach piętnujących zaangażowanie na rzecz obrony życia i rodziny znalazły się media, organizacje, stowarzyszenia, w tym kilkadziesiąt z Polski. Aborcjonistom z EPF nie spodobało się m.in. Radio Maryja, Telewizja Trwam i „Nasz Dziennik”.
Edukacja na cenzurowanym
Na czarnej liście jako jedyna polska uczelnia znalazła się Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Rektor uczelni o. dr Zdzisław Klafka CSsR ocenia, że jego uczelnia jest wymieniana jako „niebezpieczna”, bo broni podstawowej wartości, jaką jest życie.
– Umieszczenie na takiej liście potwierdza, że nasza WSKSiM wypełnia swoje zadania i ma wymiar ewangelizujący – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.
Zaznacza, że bardzo wielu studentów WSKSiM należy do Bractwa Małych Stópek z centrum w Szczecinie, czyli do stowarzyszenia, które służy życiu i jego obronie. Brać studencka często prosi duszpasterzy o tworzenie podobnych inicjatyw pro-life, o sprawowanie Mszy św. w obronie życia. Ojciec rektor zwraca jednocześnie uwagę, że jednak tworzenie list piętnujących obrońców życia to bardzo wyraźny znak konsekwentnej promocji przez określone środowiska kultury śmierci.
– To jest prawdziwe zagrożenie dla ludzkości, które – jak widzimy – nasila się w XXI wieku. A osoby, media, organizacje broniące życia są prawdziwą nadzieją dla świata – mówi o. Klafka.
Chcą zmieniać prawo
Żadnych wątpliwości co do tego, że tworzenie takich list to dowód na to, jak naprawdę wygląda współczesna demokracja, nie ma Ewa Kowalewska, prezes Forum Kobiet Polskich (ta organizacja pro-life również jest na czarnej liście). Podkreśla, że wymieniane tam stowarzyszenia, organizacje powstały na skutek zapotrzebowania społecznego, by chronić słabszych.
– W tej chwili próbuje się z nas zrobić terrorystów i wskazywać jako organizacje, które nie powinny istnieć, bo są dla kogoś groźne – mówi Kowalewska.
A na czym polega ta ich wielka „wina”? Organizacje pro-life zawsze działają przecież na rzecz życia, działają pozytywnie. Niestety, dziś często ich sprzeciw wobec rozwiązań legislacyjnych uderzających w rodzinę, życie określany jest jako mowa nienawiści. – My jednak mamy obowiązek bronić prawdy – podkreśla Ewa Kowalewska.
Problemem jest również to, że aborcjoniści dążą np. do uzyskania argumentów natury prawnej. Chodzi o stworzenie prawa, gdzie ochrona rodziny i sprzeciw wobec związków partnerskich będzie jego złamaniem.
– Niestety jest to możliwe także w Polsce – zaznacza Ewa Kowalewska. – Pamiętamy czasy komuny, kiedy robiono listy osób aktywnych społecznie. Pamiętamy, co robili naziści, kiedy doszli do władzy, sporządzali listy osób, które ich zdaniem należało wyeliminować ze społeczeństwa jako szkodliwe – przypomina.
Chora demokracja
Do czego zatem nasza „demokracja” prowadzi? Czy prawa człowieka nie zaczynają być ustawiane przeciwko człowiekowi? Ruchy pro-life chronią macierzyństwo, ojcostwo, rodzinę, prowadzą m.in. domy samotnej matki, „okna życia”. Czy to są ci, którzy powinni być piętnowani społecznie? To próba zastraszenia wszystkich działających na rzecz życia, ale także ograniczenia aktywności społecznej.
– To rzecz bez precedensu – przyznaje Paweł Wosicki, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia (organizacja również znalazła się na czarnej liście).
– Formowanie takich list, gdy piętnuje się środowiska, które myślą inaczej, łamie wszelkie reguły demokracji, wolności słowa. Oczekuję reakcji od parlamentarzystów i europejskich, i polskich, zdecydowanego sprzeciwu wobec takich praktyk. To zaprzeczenie demokracji, jeżeli wskazuje się środowiska, z którymi nie należy współpracować – ocenia Wosicki.
Ta sytuacja odsłania również pewne europejskie sprzeczności. Polska Federacja Ruchów Obrony Życia w zeszłym roku została laureatem obywatelskiej nagrody Parlamentu Europejskiego, teraz została wpisana na czarną listę europejskiego Forum, które lobbuje przeciwko życiu, promuje antykoncepcję, aborcję oraz zachowania homoseksualne.
Małgorzata Bochenek