• Środa, 21 kwietnia 2021

    imieniny: Anzelma, Feliksa, Zelmiry

Nigdy się nie poddał

Poniedziałek, 25 czerwca 2012 (15:18)

Ksiądz arcybiskup Ignacy Tokarczuk, najstarszy żyjący biskup w Polsce, obok bł. Jana Pawła II i Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, należy do "biskupów pokolenia wielkich ludzi", podkreślił ks. abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Wczoraj w bazylice archikatedralnej pw. Wniebowzięcia NMP i św. Jana Chrzciciela w Przemyślu odbyła się uroczystość siedemdziesiątej rocznicy święceń kapłańskich tego niezłomnego biskupa.

"Daję wam słowo, że tu będzie kościół" - usłyszeli przed laty od ówczesnego biskupa przemyskiego ks. Ignacego Tokarczuka mieszkańcy Wołkowyi w Bieszczadach, którym komuniści pod pretekstem budowy zapory wodnej i elektrowni w Solinie zlikwidowali parafię i zburzyli świątynię. W czasach PRL, od chwili objęcia diecezji przemyskiej w 1965 roku aż do przejścia na emeryturę w 1993 roku, ks. abp Tokarczuk wybudował 430 nowych kościołów, z czego większość bez pozwolenia ówczesnych władz. Te i wiele innych zasług jubilata dla Kościoła i Ojczyzny przypomniano w czasie uroczystości jubileuszowych w Przemyślu.


Pasterz niestrudzonej służby


Siedemdziesiąt lat kapłańskiego życia to argument nie do zbicia o błogosławieństwie Bożym, jakiego dostojny jubilat ks. abp Ignacy Tokarczuk doświadczał od przyjęcia święceń w bardzo trudnym okresie II wojny światowej we Lwowie - zwracał uwagę metropolita przemyski ks. abp Józef Michalik, który przewodniczył Mszy Świętej. Dzień jubileuszu przypadł w święto patrona przemyskiej archikatedry - św. Jana Chrzciciela. Ksiądz arcybiskup Tokarczuk kapłańskie powołanie, jakim jest dawanie świadectwa o Chrystusie i prowadzenie do Niego ludzi, pełnił w wyjątkowo trudnych czasach. - Wszystkie lata posługi biskupiej księdza arcybiskupa jubilata w diecezji przemyskiej to lata niestrudzonej pracy, naznaczonej ofiarą i cierpieniem, wciąż grożącymi niebezpieczeństwami ze strony władz komunistycznych - przypominał w homilii ks. bp Edward Frankowski, sandomierski biskup pomocniczy.


Gdy, sprzeciwiając się zburzeniu kościoła w Wołkowyi, ks. abp Tokarczuk został wezwany do sądu w Rzeszowie, za rzekome łamanie prawa grożono mu poważnymi konsekwencjami. Odpowiedział wówczas, że choćby te groźby miały się dla niego zakończyć tragicznie, wcale go nie przerażają, bo sprawa jest słuszna i walcząc o dobro, nigdy się nie cofnie. Słowa dotrzymał, bo chociaż starego kościoła nie udało się uratować, a w następnych latach Msze św. były odprawiane w mieszkaniach prywatnych oraz kapliczkach, zaś kapłani sprawujący Eucharystię nękani byli wysokimi grzywnami, wzniesiono w końcu nowy kościół, który osobiście poświęcił.


Kolejny taki "nielegalny" kościół powstał w Nowosiółkach, również na terenie Bieszczad. Świątynię wznoszono tam pod osłoną nocy i wśród łanów kukurydzy, a słowa jednego z tamtejszych milicjantów, który miał powiedzieć: "Prędzej ja tu padnę, niż tu powstanie kościół", najlepiej obrazują upór i determinację aparatu komunistycznego w zwalczaniu działań ks. abp. Tokarczuka. Takie przykłady można by mnożyć. - Był to fenomen na skalę Kościoła powszechnego, który w ciągu ćwierćwiecza przyniósł tak wielkie owoce, że najśmielsze wyobrażenia ludzkie nie mogły tego przewidzieć i w pełni docenić - mówił w homilii ks. bp Frankowski. Władze komunistyczne uważały ks. abp. Tokarczuka za jednego z najgroźniejszych przeciwników ustroju socjalistycznego i za wszelką cenę chciały mu przeszkodzić, nie wyłączając próby pozbawienia go życia. - A stało się odwrotnie - dzieło życia ks. abp. Ignacego Tokarczuka przyspieszyło upadek ustroju narzuconego Polsce i groźnego dla Narodu - podkreślał sandomierski biskup pomocniczy.

Nigdy nas nie opuścił


Za dzieło życia dostojnemu jubilatowi podziękował Benedykt XVI w nadesłanym liście gratulacyjnym. "Wyrażam wdzięczność za szczególne świadectwo wierności Chrystusowi i odważną organizację struktur diecezjalnych, budowę licznych kościołów i tworzenie parafii w trudnych czasach totalitaryzmu komunistycznego pomimo restrykcji ze strony władz" - napisał Ojciec Święty.


Podziwu dla dokonań ks. abp. Tokarczuka w okresie polskiego zniewolenia nie kryje również ks. kard. Stanisław Nagy SCJ. "Jasność myśli, odwaga, umiejętność wykorzystania sił drzemiących w prostym ludzie stanowi natchnienie dla Kościoła polskiego w ogniu walki z komunizmem i pozostawiła dostrzegalny ślad odniesiony przez Naród Polski w zwycięstwie" - podkreślił ksiądz kardynał w nadesłanym z okazji jubileuszu liście.


Choć minęły czasy komunistycznej niewoli, słowa kierowane przez ks. abp. Tokarczuka do współczesnych wciąż są niezwykle cennym i ważnym przesłaniem, pozwalającym zrozumieć trudną rzeczywistość. - Zarówno w rozmowach, jak też na antenie Radia Maryja i Telewizji Trwam czy w publicznych wypowiedziach woła do nas, że nie po to zrzuciliśmy jedno jarzmo komunizmu, by milcząco obarczać się drugim jarzmem rozpasanego liberalizmu, nie mniej groźnym i uciążliwym - mówił ks. bp Frankowski. W czasie gdy dzisiejsze działania władz podważają status lekcji religii w szkole, trzeba przypomnieć, że to właśnie ks. abp Tokarczuk, przewodnicząc stronie kościelnej w Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, był głównym inicjatorem przywrócenia nauczania religii w szkołach po upadku systemu komunistycznego. Mieszkańcy Przemyśla, którzy niezwykle licznie przybyli na jubileusz swojego pasterza do przemyskiej archikatedry, podkreślali, że ks. abp Tokarczuk w znacznym stopniu kształtował życie ich miasta i złotymi zgłoskami zapisał się w historii całego regionu. - Nigdy nie zostawił nas samych. To kapłan, który realizując słowa Prymasa Tysiąclecia "Non possumus" oraz przesłanie bł. Jana Pawła II "Ducha nie gaście", nigdy się nie poddał. Dzięki temu wytrwaliśmy - wspomina Marek Zięba, który dorastał w czasach komunizmu. Również Krystyna Durlik darzy księdza arcybiskupa wielką miłością i sympatią. - Za to, że kiedy przychodziłam do kościoła ze swoimi dziećmi, on zawsze im błogosławił - wspomina.

Bogusław Rąpała