• Środa, 16 października 2019

    imieniny: Jadwigi, Florentyny, Gawła

Walczyli, lecz przegrali

Piątek, 7 czerwca 2019 (22:57)

Polscy siatkarze, w bardzo eksperymentalnym składzie, przegrali dziś w chińskim Ningbo z Francją 1:3 w pierwszym meczu rozgrywanego tam turnieju Ligi Narodów. Jutro zmierzą się z Bułgarią.

Zgodnie z zapowiedziami, trener Vital Heynen zabrał do Azji skład daleki od optymalnego, w którym na palcach jednej ręki można było policzyć zawodników z bogatym CV i trofeami na koncie. Co więcej, niemal wszystkich z nich pozostawił dziś na ławce rezerwowych, do boju puszczając tylko jednego, Dawida Konarskiego. Na parkiecie pojawili się za to siatkarze, którzy do tej pory w narodowych barwach albo grywali rzadko, albo wcale: Marcin Komenda, Tomasz Fornal, Piotr Łukasik, Michał Szalacha, Norbert Huber i Jakub Popiwczak. Dość powiedzieć, że aż czterech z nich pierwszy raz założyło koszulkę z białym orłem na piersi w oficjalnym meczu. Od razu stawiało to zatem Biało-Czerwonych w niezwykle trudnym położeniu, szczególnie że naprzeciw nich stawała bardzo mocna Francja. Też co prawda w składzie odbiegającym od najsilniejszego, też eksperymentująca, ale nie w takim stopniu jak Belg. Heynen, podobnie jak to miało miejsce przed rokiem, Ligę Narodów traktuje jednak przede wszystkim jako poligon doświadczalny i okazję do przyglądania się kandydatom do gry w narodowych barwach.

Pierwszą partię dzisiejszej potyczki lepiej rozpoczęli nasi, którzy wypracowali sobie widoczną przewagę. Po przerwie technicznej wiatr w żagle złapali Francuzi, ale o wyniku musiała rozstrzygnąć emocjonująca i dramatyczna końcówka. Polacy mieli w niej swoje szanse, nie wykorzystali ich jednak i set padł łupem rywali. Drugi wyglądał podobnie. Znów nasi walczyli, znów nie odstawali od Trójkolorowych, jednak błędy własne powodowały, że to rywale prowadzili i prowadzenie utrzymali do ostatniej piłki. W trzecim secie Biało-Czerwoni długo grali dobrze, a nawet bardzo dobrze. Wygrywali 19:14 i 22:18, jednak zdekoncentrowali się, w ich poczynania wkradły się nerwy i Francuzi odrobili straty. Na szczęście tym razem nasi zdołali się pozbierać i przedłużyli swe szanse na korzystny wynik w całym meczu. Niestety, czwarta odsłona okazała się najgorsza w wykonaniu podopiecznych Heynena. Zagrali w niej po prostu źle, wyraźnie ją przegrali, podobnie jak cały mecz – drugi w tegorocznej Lidze Narodów. Poprzednio w Katowicach ulegli Brazylii oraz pokonali Australię i Stany Zjednoczone.

Dziś, choć Polacy przegrali, sporo rzeczy w ich grze się mogło podobać. Choćby współpraca rozgrywającego Marcina Komendy i Norberta Hubera, który skutecznie wykończył aż 12 podań zagrywanych od kolegi. Huber imponował też w bloku, elemencie, w którym Biało-Czerwoni w ogóle spisywali się świetnie. Tym sposobem zatrzymali 18 akcji rywali. Co zaś pozostawiło niedosyt? Błędy! 28 błędów własnych to liczba niemająca prawa pojawić się na tym poziomie i to sprawa, nad którą nasi będą musieli mocno popracować. W stykowych momentach wychodził również ich brak doświadczenia, ale w tej akurat kwestii można ich usprawiedliwić. Jutro naszych czeka mecz z Bułgarią, w niedzielę z Chinami.

Polska – Francja 1:3 (26:28, 23:25, 26:24, 20:25).

Polska: Marcin Komenda, Nobert Huber, Michał Szalacha, Piotr Łukasik, Tomasz Fornal, Dawid Konarski, Jakub Popiwczak (libero) – Maciej Muzaj, Mateusz Bieniek, Bartosz Kwolek.

Francja: Antoine Brizard, Nicolas Le Goff, Barthelemy Chinenyeze, Yacine Louati, Jean Patry, Kevin Tillie, Jenia Grebennikov (libero) – Julien Lyneel, Timothee Carle.

 

 

 

 

Piotr Skrobisz