Ameryka za rządów Obamy nękana kryzysem
Poniedziałek, 14 stycznia 2013 (20:55)Kryzys gospodarczy, walka z nieorganicznym dostępem do broni palnej oraz trudne stosunki z Rosją – to zadania, którym będzie musiał sprostać prezydent Barack Obama w drugiej kadencji.
Barack Obama, prezydent USA, ostrzegł przed groźbą kryzysu gospodarczego i finansowego, jeśli Republikanie w Kongresie nie zgodzą się na podniesienie limitu zadłużenia. Według niego, niepodniesienie tego pułapu byłoby „nieodpowiedzialne i absurdalne”.
Obama dodał też, że rozważy propozycje wiceprezydenta Joe Bidena w sprawie zapobiegania aktom przemocy z użyciem broni palnej. Prezydent poparł jako „rozsądne” propozycje przewidujące m.in. zakaz broni automatycznej typu wojskowego, a także ograniczenie dopuszczalnej zawartości magazynków do broni i dokładniejszą kontrolę nabywców. Była to ostatnia konferencja prasowa w pierwszej kadencji Obamy, który 21 stycznia ma zostać zaprzysiężony na drugą kadencję.
Według „Washington Post”, nie będzie ona łatwa. Dziennik ostrzega, że pogorszenie stosunków USA z Rosją w ostatnich miesiącach grozi tym, że Obama może nie zrealizować celów polityki zagranicznej w swojej drugiej kadencji.
„Od Syrii i Iranu do Korei Północnej i Afganistanu rosyjski prezydent Władimir Putin trzyma karty, których może użyć, aby pomóc albo zaszkodzić celom administracji Obamy” – pisze w poniedziałkowym wydaniu „Washington Post” Anne Gearan.
Przejawem usztywnienia stanowiska Moskwy w ostatnich miesiącach była m.in. uchwalona z inicjatywy Putina ustawa zakazująca adopcji rosyjskich dzieci przez Amerykanów. Było to posunięcie podjęte w odwecie za uchwaloną przez Kongres USA ustawę Magnitskiego, wprowadzającą sankcje wobec przedstawicieli rządu rosyjskiego łamiących prawa człowieka.
Gearan zwraca uwagę, że Putin ma wiele środków nacisku na Obamę. Korzystając z prawa weta w Radzie Bezpieczeństwa ONZ i członkostwa w innych ciałach międzynarodowych, może blokować wszelkie inicjatywy Waszyngtonu w sprawie Iranu i Korei Północnej w sprawie programów nuklearnych tych krajów, jak również w sprawie Syrii.
Ponadto może też utrudnić wycofanie wojsk amerykańskich z Afganistanu, przy którym USA korzystają na razie z tranzytu przez Rosję i pozostające w strefie wpływów rosyjskich kraje Azji Środkowej, byłe republiki dawnego ZSRS. Tymczasem USA – według publicystki – mają mniejsze możliwości wpływania na politykę Rosji.
„Jest nieprawdopodobne, by Obama porzucił plan obrony antyrakietowej [przewidujący m.in. rozmieszczenie antyrakiet w Polsce – przyp. red.] albo odwołał posunięcia, które ułatwiły wymianę handlową między obu krajami” – pisze, nawiązując do przyznania niedawno Rosji trwałego statusu normalnych stosunków handlowych z USA.
JD, PAP