Owoce obrodziły
Poniedziałek, 14 stycznia 2013 (08:26)Prawie 2,9 mln ton jabłek zebrali w ubiegłym roku sadownicy – podał Główny Urząd Statystyczny. To o 15 proc. więcej niż w 2011 roku.
GUS porównał też ubiegłoroczną produkcję jabłek ze średnią z ostatnich lat i okazało się, że zbiory tych owoców w 2010 r. były o blisko 35 proc. wyższe od średniej z lat 2006-2010. Niewątpliwie na tak dobre wyniki wpływ miała aura, która sprzyjała sadownikom.
Zimowe mrozy nie zaszkodziły drzewom, a wiosną nie było też fali przymrozków, jakie we wcześniejszych latach potrafiły zniszczyć znaczną część kwiatów i zawiązków owoców. Ponadto, jak podkreślają eksperci GUS, producentom sprzyjała przede wszystkim bardzo korzystna aura jesienią, bo owoce miały znakomite warunki do dorastania, więc jest ich nie tylko dużo, ale też są wysokiej jakości.
Zresztą tegoroczna i tak już rekordowa produkcja jabłek byłaby jeszcze większa, gdyby nie gradobicia, jakie latem nawiedziły niektóre rejony kraju. Z okręgów sadowniczych najbardziej ucierpiała Warka (powiat grójecki), gdzie grad zniszczył lub uszkodził sporą część owoców i drzew - w niektórych gospodarstwach rolnicy z tego powodu zebrali niewielkie ilości jabłek albo musieli je sprzedawać do przetwórni, a nie jako owoce deserowe.
Poseł Mirosław Maliszewski (PSL), prezes Związku Sadowników RP, przyznaje, że jednym z powodów rekordowych zbiorów jabłek jest także obserwowane od kilku lat zjawisko zwiększania się powierzchni sadów w Polsce.
Podziela on opinie ekonomistów, iż głównym powodem zakładania nowych sadów jest to, że ceny jabłek są na takim poziomie, iż zapewniają rolnikom opłacalność. Jeśli bowiem za owoce przemysłowe można dostać około 40 groszy za kilogram, a za deserowe ponad złotówkę, to daje to możliwości zarabiania na jabłkach w przeciwieństwie do innych sektorów sadownictwa.
Nic więc dziwnego, że np. właściciele sadów wiśniowych przestawiają się na jabłka, bo ceny skupu wiśni od kilku sezonów są poniżej kosztów produkcji. Oczywiście istnieje ryzyko przegrzania koniunktury, ale na razie jest ono mało realne, bo rośnie m.in. eksport jabłek, zwłaszcza na rynki wschodnie. Nie ma więc obecnie niebezpieczeństwa, że nie uda się zagospodarować całej produkcji tych owoców.
Z danych statystycznych wynika, że jabłka to około 90 proc. produkcji owoców z drzew w Polsce – w 2012 r. sadownicy zebrali prawie 3,3 mln ton jabłek, gruszek, wiśni, moreli i innych gatunków. To o blisko 14 proc. więcej niż w 2011 r. I tak zbiory gruszek to około 65 tys. ton (o 3 proc. więcej niż w 2011 r.), śliwek - 102 tys. ton (wzrost o 11,7 proc.), wiśni - 175 tys. ton (czyli mniej więcej tyle samo, co w 2011 r.), czereśni - 41 tys. ton (wzrost o 8,1 proc.), brzoskwiń, morel i orzechów włoskich - 25 tys. ton (więcej o 7,1 proc.).
Krzysztof Losz