• Środa, 25 marca 2026

    imieniny: Marii, Wieńczysława

Radwańska bez straty seta

Poniedziałek, 14 stycznia 2013 (08:23)

Agnieszka Radwańska, czwarta tenisistka w rankingu WTA, po wygranej z Australijką Bojaną Bobusic 7:5, 6:0 awansowała do drugiej rundy wielkoszlemowego Australian Open. Pula nagród w turnieju wynosi 30 mln dol. Turniej ruszył wczoraj na twardych kortach w Melbourne.

W pierwszej tegorocznej imprezie zaliczanej do Wielkiego Szlema krakowianka została rozstawiona z numerem czwartym, a jej rywalka wystąpiła dzięki „dzikiej karcie”. Wywalczyła ją w grudniu w specjalnym turnieju kwalifikacyjnym dla tenisistów gospodarzy.

Bobusic zajmuje obecnie 307. miejsce na świecie, jednak w poniedziałek bez żadnych kompleksów podjęła walkę z faworyzowaną Radwańską, kilkakrotnie obejmując prowadzenie.

Już na otwarcie Polka straciła swój serwis, by po chwili wyjść na 2:1. Potem obie zawodniczki zdobywały na przemian po dwa gemy, więc rezultat zmieniał się niemal jak w kalejdoskopie.

Australijka solidnie i odważnie odgrywała niemal wszystkie piłki z głębi kortu, często przejmując inicjatywę w długich wymianach. Gubiła się jednak, gdy musiała biec do siatki, do zabójczych dropszotów rywalki. Mimo to prowadziła 3:2, a następnie 5:4.

Od tego momentu jednak Bobusic straciła pewność gry – jej uderzenia były mniej groźne; coraz częściej popełniała też niewymuszone błędy. W miarę upływu czasu i przegrywanych gemów wyraźnie traciła wiarę w możliwość sprawienia wielkiej niespodzianki w pierwszym dniu Australian Open.

Natomiast Radwańska konsekwentnie zaczęła dyktować warunki na korcie i bezwzględnie wykorzystywać każde najmniejsze zawahanie rywalki. Skutkiem precyzyjnej gry było zdobycie dziewięciu kolejnych gemów, jak się później okazało ostatnich w tym spotkaniu.

Pierwszą partię rozstrzygnęła dopiero po 52 minutach wyrównanej walki, natomiast drugi set trwał tylko 27 minut. Polka wykorzystała drugiego meczbola przy podaniu przeciwniczki.

Krakowianka popełniła 15 niewymuszonych błędów, przy 40 po stronie Bobusic, a nieco słabiej wypadła w statystyce wygrywających uderzeń 10-17.

Kolejną rywalką Radwańskiej, która ma za sobą trzy występy w ćwierćfinałach Australian Open (2008, 2011-12), będzie Rumunka Irina-Camelia Begu lub Holenderka Arantxa Rus.

Jako pierwsza drugą rundę tegorocznego Australian Open osiągnęła Rosjanka Maria Szarapowa. Wiceliderka klasyfikacji WTA Tour w swoim pierwszym meczu w tym sezonie (wcześniej wycofała się z turnieju WTA w Brisbane z powodu kontuzji obojczyka) nie straciła gema w pojedynku z rodaczką Olgą Puczkową.

To drugi tak imponujący wynik Szarapowej w Wielkim Szlemie w ciągu ośmiu miesięcy, ponieważ w maju również 6:0, 6:0 pokonała Rumunkę Alexandrę Caduntu w paryskim Roland Garros. W piątek takim samym rezultatem popisała się Radwańska, ale w finale turnieju WTA w Sydney, wygrywając ze Słowaczką Dominiką Cibulkovą.

Dziś udanie występ w Melbourne rozpoczęła Amerykanka Venus Williams (nr 25.), która okazała się lepsza od Galiny Woskobojewej z Kazachstanu 6:1, 6:0.

IK, PAP