• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Szlaban na uchwały

Poniedziałek, 14 stycznia 2013 (02:04)

Platforma Obywatelska chce ograniczeń w sprawie zgłaszania projektów uchwał okolicznościowych, jak np. ta dotycząca Powstania Styczniowego.

Z takim pomysłem wystąpiła Iwona Śledzińska-Katarasińska, przewodnicząca sejmowej komisji kultury. Jej zdaniem, szczególnie w tej kadencji Sejmu uchwały okolicznościowe stały się przedmiotem awantur politycznych.

Ostatnim tego przykładem miał być spór o projekt uchwały posłów PiS o ustanowieniu 2013 r. Rokiem Pamięci o Powstaniu Styczniowym.

– Posłowie mają bardzo różne pomysły, często polityczne, a wystarczy, że zbiorą podpisy 15 posłów i wnoszą już projekt – wyjaśnia Śledzińska-Katarasińska.

Zgodnie z regulaminem izby po wniesieniu projektu uchwały marszałek kieruje go do komisji kultury.

– Nie widzę powodu, aby moja komisja rozpatrywała każdy taki pomysł, a zgodnie z regulaminem ma taki obowiązek – powiedziała przewodnicząca.

Dlatego proponuje, by w regulaminie Sejmu zostały sprecyzowane kryteria, zgodnie z którymi Prezydium Sejmu mogłoby nie dopuszczać do pierwszego czytania niektórych projektów. Sprawą w lutym na wspólnym posiedzeniu mają się zająć komisje: Regulaminowa i Spraw Poselskich oraz Kultury i Środków Przekazu.

– Nic mi o tym nie wiadomo. Ale ta wypowiedź pani przewodniczącej wpisuje się w działania Platformy Obywatelskiej. Nie jest przypadkiem, że to ta formacja ogranicza lekcje historii w szkołach, ogranicza program wychowania patriotycznego. Ostatnie zawirowania w sprawie uchwały upamiętniającej 150. rocznicę Powstania Styczniowego, działania posłów Platformy przeciwko tej uchwale są tego najlepszym dowodem – komentuje Jan Dziedziczak (PiS), członek komisji kultury.

– Mam nadzieję, że w klubach koalicji rządowej znajdą się parlamentarzyści, którzy na to nie pozwolą – dodaje.

Uchwała okolicznościowa ma na celu upamiętnienie danej postaci lub wydarzenia historycznego na forum polskiego parlamentu. Zdaniem Śledzińskiej-Katarasińskiej, uchwał tych jest za dużo. Od 1989 r. posłowie przyjęli ich ponad 150. Najwięcej związanych było z osobą błogosławionego Jana Pawła II.

Sejm upamiętnił też tzw. rocznice nieokrągłe, m.in. 26. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego (w 2007 roku) czy 47. rocznicę śmierci rodziny Ulmów (w roku 2011). Szczególnym rodzajem uchwał są te w sprawie ustanowienia danego roku rokiem osoby albo wydarzenia. Regulamin Sejmu ogranicza ich liczbę, komisja kultury może wnioskować o przyjęcie najwyżej trzech projektów uchwał ustanawiających patronów roku.

Tym właśnie ograniczeniem tłumaczyła się komisja kultury, gdy pod koniec ub.r. zarekomendowała posłom odrzucenie uchwały ustanawiającej rok 2013 Rokiem Pamięci o Powstaniu Styczniowym. Posłowie PO i Ruchu Palikota mówili wówczas, że podobną decyzję podjął już Senat. Inicjator uchwały Kazimierz M. Ujazdowski (PiS) argumentował, że gdyby Senat, Sejm i prezydent ogłosili podobne stanowiska, wzmocniłoby to rangę tych obchodów. Ostatecznie jednak Sejm ogłosił 2013 Rokiem Jana Czochralskiego, Witolda Lutosławskiego i Juliana Tuwima, a Powstanie Styczniowe na posiedzeniu 4 stycznia posłowie upamiętnili zwykłą uchwałą okolicznościową.

Ukrywany projekt

– Pomysł pani przewodniczącej jest całkowicie niedorzeczny, rodem ze Wschodu. Tak tylko może mówić ktoś, kto nie ma kultury wolnościowej. Regulamin Sejmu w tej sprawie jest racjonalny i dobrze funkcjonuje. Przewiduje bowiem, że projekty w sprawie wydarzenia czy patrona, który ma być upamiętniony w kolejnym roku, powinny wpływać do komisji do 31 października roku poprzedzającego. W sprawie upamiętnienia Powstania Styczniowego cała odpowiedzialność spoczywa na pani Śledzińskiej-Katarasińskiej. Projekt uchwały dotyczący Powstania Styczniowego został wniesiony jako pierwszy z końcem czerwca 2012 r., ale był przez panią poseł ukrywany i niepoddawany procedowaniu. Mógł nie być przedmiotem sporu politycznego, gdyby PO miała szacunek dla tradycji i jakąś odpowiedzialność za autorytet Sejmu. Projekt można było przyjąć bez kontrowersji na długo przez 1 stycznia. To nie regulamin Sejmu jest winien, ale niektórzy politycy Platformy, którym zawziętość polityczna odbiera racjonalne myślenie – puentuje poseł Ujazdowski.

Anna Ambroziak