• Niedziela, 3 maja 2026

    imieniny: Marii, Antoniny, Świętosławy

III NIEDZIELA WIELKANOCNA

Ewangelia

Niedziela, 5 maja 2019 (09:55)

J 21,1-14

Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: „Idę łowić ryby”. Odpowiedzieli mu: „Idziemy i my z tobą”. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus.

A Jezus rzekł do nich: „Dzieci, macie coś do jedzenia?” Odpowiedzieli Mu: „Nie”. On rzekł do nich: „Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: „To jest Pan!” Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci.

A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: „Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście”. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: „Chodźcie, posilcie się!” Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: „Kto Ty jesteś?”, bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę.

To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.


Rozważanie 

To jest Pan!

Świętość rodzi się w zwyczajności. Jej diament jest szlifowany codzienną wiernością, wewnętrznymi walkami, zwycięstwami i porażkami. Może dlatego tak często czujemy zniechęcenie, poddajemy się bez walki?

Wiele na temat relacji, jakiej pragnie Jezus, może nam powiedzieć spotkanie apostołów ze Zmartwychwstałym nad Jeziorem Tyberiadzkim. Najpierw Go nie rozpoznali. Na Jego zachętę zarzucili sieci, choć wiedzieli („robiąc” w tym fachu od lat), że to nie ma sensu. Wyciągnęli je pełne ryb! (153 to liczba eschatologiczna – w czasach biblijnych uważano, że tyle jest narodów na świecie, połów jest symbolem – zapowiedzią uniwersalizmu i powszechności Kościoła). Jako pierwszy Mistrza rozpoznaje Piotr. Spanikowany rzuca się w morze, spodziewając się surowej nagany za zdradę, niedotrzymane obietnice.

A potem zaczyna się szczególny dialog. Głównym tematem staje się miłość. „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”. Piotr odpowiada: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”…

Jezus jest pokorny. Zna ludzkie ograniczenia, ceni szczerość Szymona. Apostoł jest konsekwentny, nie rzuca słów na wiatr. Nie deklaruje czegoś, o czym wie, że go przerasta. Jest świadom, jak bardzo jest słaby… To fundament życia duchowego. Ścieżką do doskonałej miłości Boga jest pokora, posłuszeństwo Wcielonemu Słowu, gotowość do bycia Jego uczniem, a przede wszystkim (inspirowana nią) miłość do człowieka. Cała reszta jest dziełem łaski.