• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Zastraszyć obrońców życia

Poniedziałek, 14 stycznia 2013 (02:00)

Telewizja Trwam, Radio Maryja, „Nasz Dziennik”, WSKSiM na czarnej liście Europejskiego Parlamentarnego Forum ds. Populacji i Rozwoju. Ta promująca antykoncepcję, aborcję oraz zachowania homoseksualne organizacja piętnuje osoby, media i organizacje broniące życia i rodziny.

Dwie czarne listy zawierają nazwiska osób i nazwy instytucji sklasyfikowanych jako anti-choice, czyli dosłownie tłumacząc: „przeciw wyborowi”, co w praktyce oznacza – przeciw aborcji. Pierwsza z list obejmuje 27 osób z Europy, które podejmują istotne działania w obrębie obrony życia, druga natomiast skupia się na organizacjach 32 państw europejskich, które w sposób szczególny przyczyniają się do ochrony życia poczętego i promocji cywilizacji życia.

Oprócz Telewizji Trwam, „Naszego Dziennika” i Radia Maryja znalazły się na niej też inne dzieła powstałe przy toruńskiej rozgłośni, jak WSKSiM oraz Fundacje: Lux Veritatis i Nasza Przyszłość.

W oczywisty sposób te listy mają budować negatywny obraz wymienianych tam ludzi czy ośrodków. Świadczą o tym już same okoliczności zaprezentowania dokumentów. Jak poinformował holenderski obrońca życia Leo van Doesburg (też znalazł się na jednej z list), miało to miejsce w październiku ubiegłego roku w czasie zorganizowanej przez Europejskie Parlamentarne Forum ds. Populacji i Rozwoju (European Parliamentary Forum on Population and Development – EPF) konferencji poświęconej bardzo wymownie brzmiącemu tematowi: „Opozycja anti-choice w Europie. Ostatnie trendy w światowej wojnie przeciwko kobietom na europejskim froncie”.

Czemu konkretnie mają służyć takie opatrzone logo EPF wykazy? Zapytany o to przez „Nasz Dziennik” historyk z Uniwersytetu Europejskiego w Rzymie prof. Roberto de Mattei, który widnieje na liście jako jedna z kluczowych postaci anti-choice, nie ma wątpliwości.

– Wciągnięcie na rejestr oznacza ni mniej, ni więcej poddanie konkretnych osób czy instytucji monitoringowi, by w odpowiednim momencie uderzyć w nie za pomocą środków medialnych i prawnych – stwierdza.

Z kolei włoski socjolog prof. Massimo Introvigne – również zauważony przez EPF – podkreśla, że jest to działanie właściwe aborcyjnemu lobby, jakim jest EPF. – Polega ono na ciągłym zastraszaniu środowisk, które nie działają po ich myśli – zwraca uwagę.

Warto w tym miejscu podkreślić, że umieszczenie na celowniku proaborcyjnego lobby określonych osób, mediów i organizacji ukazuje w pośredni sposób prawdę o autentycznym i skutecznym ich działaniu w dziedzinie obrony życia. Jak zauważa Konrad Szymański, poseł do Parlamentu Europejskiego, w pewnym sensie fakt znalezienia się w takim gronie jest powodem do satysfakcji.

– Bo jeśli ktoś wskazuje palcem i wyraźnie boi się tego, że są osoby czy instytucje upominające się o prawo do życia, to świadczy tylko na korzyść tych osób i instytucji. My w przeciwieństwie do środowisk proaborcyjnych prowadzimy działania otwarte – dodaje.

EPF – jak mówią o nim sami członkowie – jest zrzeszeniem europejskich parlamentarzystów zjednoczonych w trosce o ochronę „zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego”, a także „praw osób najbardziej narażonych na ataki”. W praktyce jest to organizacja promująca i finansująca na arenie międzynarodowej m.in. antykoncepcję, aborcję oraz zachowania homo- i transseksualne.

Anna Bałaban