• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Rośnie sprzedaż aut luksusowych

Niedziela, 13 stycznia 2013 (11:22)

Dwucyfrowe wzrosty sprzedaży odnotowali w 2012 r. na polskim rynku najwięksi producenci samochodów osobowych segmentu premium. Liderem w tej kategorii zostało BMW, przed Mercedesem i Audi. Niemiecka "wielka trójka" sprzedała łącznie ponad 16 tys. pojazdów.

Jak wynika ze statystyki Centralnej Ewidencji Pojazdów, uwzględniającej nowe pojazdy rejestrowane w Polsce, od stycznia do końca grudnia zarejestrowano 5555 samochodów marki BMW, czyli o 21,9 proc. więcej niż rok wcześniej, 5415 pojazdów Mercedes-Benz - o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej i 5111 samochodów Audi - o 23,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Lexus - japoński konkurent niemieckiej "wielkiej trójki" - pozostaje daleko w tyle z 557 pojazdami. Daje mu to 2,6 proc. wzrost w porównaniu z 2011 r.

Według eksperta, szefa Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar Wojciecha Drzewieckiego, dobra sprzedaż samochodów luksusowych w kryzysowym 2012 roku to przede wszystkim zasługa zakupów ze strony klientów instytucjonalnych. Pokazuje też narastające rozwarstwienie polskiego społeczeństwa, gdzie grupa potencjalnych klientów marek premium wciąż rośnie.

- W przypadku marek premium udział klientów instytucjonalnych jest znacznie większy niż w przypadku marek popularnych i przekracza 70 proc. Klient instytucjonalny jest tym klientem, który wciąż kupuje samochody. Firmy kierują się nieco innymi prawami, tutaj wymiana aut jest wymianą częstszą i pewną, nawet pomimo kryzysu - powiedział Drzewiecki.

Zastrzegł, że rynek samochodów luksusowych jest zdecydowanie mniejszy od rynku pojazdów popularnych, dlatego dużo łatwiej wygenerować na nim znaczące zmiany w statystykach, zarówno na plus, jak i minus.

W jego opinii, w tym roku segment aut premium nadal będzie rósł. - Być może już nie w takim stopniu, jak dotychczas, ale wygląda na to, że tutaj niewiele się zmieni - ocenił.

Przedstawiciele największych producentów samochodów klasy premium z "umiarkowanym optymizmem" patrzą na 2013 rok.

IK, PAP