Cameron poparł interwencję
Niedziela, 13 stycznia 2013 (08:27)Wielka Brytania udzieli wsparcia logistycznego francuskiej interwencji w Mali. Malijskie wojska rządowe przy wsparciu wojsk francuskich powstrzymały ofensywę islamistów.
„Premier podjął decyzję, że Zjednoczone Królestwo udzieli militarnego wsparcia logistycznego w celu szybkiego transportowania w kierunku Mali obcych wojsk i sprzętu” – głosi komunikat urzędu premiera Camerona na Downing Street. Komunikat podkreśla, że Wielka Brytania „nie rozmieści żadnego brytyjskiego personelu wojskowego w sytuacji bojowej”.
Według AFP, urząd premiera Camerona poinformował, że „w kierunku Mali” wysłano dwa brytyjskie samoloty transportowe.
Brytyjski premier rozmawiał wczoraj telefonicznie z prezydentem Francji Francoisem Hollandem. Według komunikatu Downing Street, obaj przywódcy wyrazili przekonanie, że „misja utrzymania pokoju” w Mali powinna być wsparta „tak szybko, jak to będzie możliwe” przez wojska rejonu krajów Afryki Zachodniej.
Podkreślono też konieczność zapobieżenia powstaniu „nowego ogniska terroryzmu u wrót Europy”, przy współpracy z rządem Mali, jego sąsiadami w regionie i partnerami międzynarodowymi.
Również wczoraj, tylko kilka godzin wcześniej, Cameron poparł interwencję wojsk francuskich w Mali, wyrażając „głębokie zaniepokojenie ofensywą rebeliantów i rozszerzeniem pola działań grup terrorystycznych zagrażających stabilności tego kraju i regionu”.
Wczoraj malijskie wojsko, wspierane przez siły francuskie, przejęło w sobotę kontrolę nad miastem Konna, w środkowej części Mali, wstrzymując pochód islamskich rebeliantów na południe kraju. W starciach zginęło co najmniej kilkudziesięciu islamistów. Były też ofiary wśród ludności cywilnej.
W Mali od piątku obowiązuje stan wyjątkowy w związku z ostatnimi atakami islamistów. Wczoraj Wspólnota Gospodarcza Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS) zatwierdziła natychmiastowe rozpoczęcie planowanej od miesięcy interwencji zbrojnej w zagrożonym rebelią kraju.
Islamscy rebelianci od kwietnia 2012 roku zdołali opanować terytorium wielkości Francji na północy Mali. Według ekspertów od spraw bezpieczeństwa, chcą na tym obszarze utworzyć własne państwo i przekształcić je w ośrodek ekstremizmu zagrażający sąsiednim krajom. Dotychczas sprzyjał im chaos, w jakim pogrążyło się Mali po obaleniu w marcowym wojskowym zamachu stanu demokratycznie wybranego prezydenta Amadou Toure. Interwencja wojsk francuskich doprowadziła do powstrzymania ofensywy islamistów.
Dwa islamistyczne ugrupowania, Ansar Dine i Al-Kaida Islamskiego Maghrebu, zagroziły, że militarne wsparcie, jakiego Francja udzieliła malijskiemu rządowi, będzie miało konsekwencje dla życia i bezpieczeństwa francuskich zakładników znajdujących się w rękach Al-Kaidy oraz Francuzów przebywających w krajach arabskich. W samym Mali przebywa około 6 tys. obywateli Francji.
IK, PAP