Ochronią zwalnianych pracowników?
Sobota, 12 stycznia 2013 (08:48)Związki zawodowe negocjują zabezpieczenia dla ostatniej grupy pracowników Zakładów Chemicznych Zachem w Bydgoszczy. Firma zwalnia większość z niespełna 700-osobowej załogi, gdyż kończy działalność produkcyjną.
Jak poinformował Andrzej Werner z NSZZ "Solidarność" w Zachemie, rozpoczęły się negocjacje z zarządem firmy na temat przyszłości i odpraw dla pozostających w zakładzie pracowników.
Gwarancje wysokości odpraw nie objęły 104 osób, które - jako niezbędne dla utrzymania ciągłości istnienia zakładu oraz potrzebne do likwidacji linii produkcyjnych - zachowały pracę. Związki zawodowe chcą, by także ta grupa miała zagwarantowaną ponadstandardową pomoc w przypadku odejścia z Zachemu.
Zarząd firmy planował uzgodnić warunki odejścia blisko 600 pracowników, ale oficjalnie nie ujawniono, czy te zamiary udało się zrealizować. Z szacunków urzędu pracy wynika, że na razie zgodziło się rozstać z firmą nieco ponad 500 osób.
- W przypadku osób najwyżej uposażonych, dodatkowe pieniądze oferowane przez zakład odchodzącym dobrowolnie nie są atrakcją. Jeśli nie zdecydowali się złożyć wypowiedzenia, tylko poczekają kilka miesięcy, aż zostaną zwolnieni, to otrzymają w tym czasie więcej z tytułu zatrudnienia niż oferowana "premia" od zarządu - ocenił Werner.
Związkowcy chcą także zawrzeć porozumienie w sprawie podziału pieniędzy, jakie Zachem uzyskał ze sprzedaży dwóch ośrodków wypoczynkowych. Pieniądze zarobione w ten sposób miały być podzielone między załogę i były wypłacane w ratach, ale do wypłaty pozostało jeszcze - według szacunków związkowców - ok. 2,5 mln zł.
W połowie grudnia zarząd Zachemu poinformował urząd pracy o planach zwolnienia do 600 z ok. 700 zatrudnionych w Zachemie osób. Po negocjacjach ze związkami zawodowymi firma zobowiązała się, że wszyscy pracownicy, którzy do końca grudnia ustalą tryb odejścia z pracy, mogą liczyć na dodatkowe pieniądze i łącznie z ustawowymi świadczeniami otrzymają po 50 tys. zł.
Zwolnienie większości załogi związane jest z wygaszaniem produkcji chemikaliów. Zarząd Ciechu zdecydował w tym roku o zaprzestaniu produkcji TDI - podstawowego produktu Zachemu - i sprzedaniu niemieckiemu koncernowi BASF listy dotychczasowych klientów oraz całej związanej z tym produktem technologii i patentów; zobowiązał się również do niepodejmowania produkcji TDI w ciągu trzech lat. TDI (toluilenodwuizocyjanian) to główny komponent do produkcji pianek poliuretanowych, używanych m.in. w przemyśle motoryzacyjnym czy meblarskim.
MM, PAP