• Czwartek, 12 marca 2026

    imieniny: Bernarda, Józefiny

Przysięga na Biblię w greckich sądach

Sobota, 12 stycznia 2013 (02:06)

Europejski Trybunał Praw Człowieka po raz kolejny orzekł, że Grecja jest winna złamania prawa, ponieważ w latach 2009-2010 świadkowie zeznający przed greckimi sądami byli zobowiązani ujawnić informację o wyznawanej religii. Nie potępił jednak – wbrew żądaniom pozywających – możliwości składania przysięgi na Biblię.

Złamane zostało prawo do poszanowania wolności religijnej oraz prawo do skutecznego środka odwoławczego. Takie orzeczenie po raz kolejny wydał strasburski Trybunał Praw Człowieka, odnosząc się do zapisów greckiego kodeksu karnego. Ten ostatni stanowił, iż osoby zeznające w procesie zobowiązane są podać informację o wyznawanej religii, udowodnić, że rzeczywiście się z nią identyfikują i w zależności od tego albo złożyć przysięgę na Biblię, albo odczytać świecką formułę uroczystego ślubowania. Wymóg ten różnił się od warunków stawianych w procesach cywilnych, gdzie zeznający po prostu wybierał daną formułę bez dodatkowych wyjaśnień. Pozew w tej sprawie przeciwko Grecji złożyło 8 osób na czele z Panayotem Dimitrasem. Wszyscy są członkami pozarządowej organizacji Greek Helsinki Monitor i z tego tytułu w latach 2009-2010 brali udział w procesach karnych dotyczących łamania praw człowieka w Grecji. Ich zastrzeżenia już po raz trzeci wzbudził obowiązek ujawniania przed sądem wyznawanej religii, ponieważ – jak napisali w pozwie – taki zapis stanowi pogwałcenie prawa do rzetelnego procesu sądowego (art. 6 EKPC), prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego (art. 8), wolności myśli, sumienia i wyznania (art. 9), prawa do skutecznego środka odwoławczego (art. 13) oraz zakazu dyskryminacji przy korzystaniu z praw i wolności EKPC (art. 14). Sąd przychylił się do dwóch z postawionych zarzutów (art. 9 i 13) i nakazał Grecji wypłacenie na rzecz wspomnianej organizacji kwoty 500 euro tytułem poniesionych przez nią kosztów, choć trzeba zauważyć, że te z pewnością były dużo wyższe.

Jak przypomina w komentarzu dla „Naszego Dziennika” Massimo Introvigne, to już trzecia odsłona w rozgrywkach, jakie Panayote Dimitras i jego organizacja prowadzi z greckim rządem. Dwie inne sprawy między Dimitrasem a Grecją były rozstrzygane przez ETPC w latach 2010 i 2011. Wówczas ETPC uznał, że forma przysięgi w procesach cywilnych dająca swobodny wybór między ślubowaniem na Biblię a uroczystą formułą cywilną nie jest niczym niewłaściwym, natomiast formuła stosowana w procesach karnych powinna zostać zmieniona. W rezultacie od 2012 r. w greckich sądach bez względu na charakter procesu obowiązuje dowolność wyboru przysięgi bez konieczności uzasadniania tej decyzji.

– To ciekawe i pozytywne, że ETPC potwierdził, iż przysięga o charakterze religijnym jest akceptowalna, o ile istnieje możliwość wyboru innej, niewyznaniowej formy przysięgi bez konieczności jakichkolwiek wyjaśnień co do preferencji – zauważa Introvigne. Jak dodaje, „pozytywne jest również to, że analogiczne żądanie, jakie wysunął Dimitras, dotyczące usunięcia krzyży z greckich trybunałów, zostało odrzucone, choć trzeba zaznaczyć, że uzasadnienie było bardziej techniczne niż merytoryczne”. W tym kontekście włoski socjolog przypomina analogiczną sytuację, jaka jeszcze 30 lat temu miała miejsce we Włoszech. Wtedy to przysięgę o charakterze religijnym zastąpiono słowami wypowiadanymi przez sędziego: „Proszę przysiąc przed Bogiem, jeśli jest pan/i wierzący/a, albo przed ludźmi…”. – W tamtym czasie – relacjonuje Massimo Introvigne – pracowałem jako prawnik w sprawach karnych i pamiętam, że na świadka wezwany został członek partii marksistowskiej. Nie zrozumiał nowej formuły i kiedy sędzia rozpoczął wypowiadać słowa: „Proszę przysiąc przed Bogiem, jeśli jest pan wierzący…”, on przerwał mu i z pełnym zaangażowaniem powiedział: „Przysięgam, że nie jestem wierzący… Przysięgam to przed Bogiem!” – wspomina Introvigne.

Anna Bałaban