• Wtorek, 19 marca 2019

    imieniny: Józefa, Bogdana

Atak na „Łupaszkę”

Piątek, 15 marca 2019 (02:39)

Czy Żołnierz Niezłomny, bohater walki o wolność Polski zamordowany przez komunistów, przestanie być patronem białostockiej ulicy?

Nie minął jeszcze rok od dnia, w którym radni Białegostoku nadali jednej z ulic imię majora Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszko”, a już pojawiły się zakusy, by jednego z bardziej znanych Żołnierzy Wyklętych wykreślić ze spisu patronów miejscowych ulic. Kilka dni temu aktywistki z Ogólnopolskiego Protestu Kobiet w Białymstoku złożyły do biura rady miasta petycję z żądaniem, aby rozpocząć „upamiętnienie historii kobiet w przestrzeniach miejskich” i uhonorować walkę tysięcy kobiet „z przemocą, nierównościami społecznymi, z dyskryminacją”. Feministyczne aktywistki uznały, że „Łupaszko” budzi „kontrowersje” i dlatego trzeba koniecznie zmienić nazwę ulicy jego imienia na ulicę 100-lecia Praw Kobiet. Kilka dni wcześniej poseł z Podlasia Krzysztof Truskolaski (PO – KO), syn prezydenta Białegostoku, wystosował apel do radnych Białegostoku o zmianę nazwy ulicy „Łupaszki”.

– Otrzymałem pismo od posła Truskolaskiego, w którym zwraca się z apelem o odwołanie uchwały nadającej ulicy imię majora „Łupaszki”. Poseł dał nam czas do kwietnia – relacjonuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Henryk Dębowski, przewodniczący klubu radnych PiS w Radzie Miasta Białegostoku. Poseł PO – KO w swego rodzaju ultimatum zagroził radnym, że jeśli tego szybko nie zrobią, wystąpi z inicjatywą obywatelską i rozpocznie zbiórkę podpisów. – Inicjatywa polityczna, którą zainaugurował poseł Truskolaski, jest szkodliwa, pochopna i krzywdząca nie tylko dla dobrego imienia majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, ale i dla 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej i całego podziemia niepodległościowego. Jest też próba konfliktowania mieszkańców Podlasia czy też Białegostoku w oparciu o kryteria, które są niezgodne z prawdą historyczną – mówi nam Jan Walczuk z Podlaskiego Instytutu Rzeczypospolitej Suwerennej. 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Andrzej Kulesza