• Wtorek, 19 marca 2019

    imieniny: Józefa, Bogdana

Podatki spadają czy rosną?

Środa, 27 lutego 2019 (14:31)

Z jednej strony rząd może pochwalić się obniżeniem stawki CIT dla małych firm czy proporcjonalną do przychodu składką na ZUS. Z drugiej, już bez rozgłosu, rosną obciążenia podatkowe w innych miejscach. Nie zawsze sprawiedliwie, potrzebnie i z korzyścią dla budżetu.

Niektóre nowe daniny, jak solidarnościowa, można wytłumaczyć. Ale dlaczego rząd nie weryfikuje progów podatkowych odpowiadających wszystkim trzem stawkom PIT (0, 18 i 32 procent), skoro podniesienie pierwszego z nich, czyli kwoty wolnej, zapowiadał od dawna, a ostatni osiąga rok w rok coraz więcej Polaków? Dlaczego słuszna idea nowej, w założeniu spójnej i logicznej matrycy VAT ma oznaczać podwyżki cen? Odpowiedzią może być chyba tylko stwierdzenie, iż Ministerstwo Finansów ma niezmienną skłonność do poszerzania swojego władztwa, mierzonego stopniem redystrybucji dochodu narodowego przez państwo. Bez względu na aktualnie dominujące barwy partyjne.

Ostatnio jednak urzędnicy ewidentnie się zagalopowali. W uzasadnieniu do projektu nowelizacji ustawy o VAT z listopada ubiegłego roku widnieje następujące zdanie: „Przygotowany projekt zakłada wprowadzenie nowej matrycy stawek VAT, przy założeniu radykalnego uproszczenia systemu stawek opartego na 3 filarach: prostota – przejrzystość – przyjazność stosowania”. W Ocenie skutków regulacji zapisano natomiast: „Przewiduje się generalnie pozytywny wpływ projektu na konkurencyjność gospodarki i przedsiębiorczość. […] Pozostaną one [zmiany – przyp. M.Sz.] neutralne dla konsumentów (gospodarstw domowych, w tym również osób starszych i niepełnosprawnych)”.

Tak przedsiębiorcy, jak i konsumenci biją jednak na alarm, a media donoszą o coraz to nowych zapisach projektu, przeczących zacytowanym, wzniosłym deklaracjom. Bodaj najbardziej kontrowersyjna ze zmian polega na podniesieniu stawki VAT na mleka roślinne (owsiane, migdałowe, ryżowe, sojowe itp.) z 5 do 23 proc. (sic!). Oznacza to drastyczne podwyżki dla osób nietolerujących cholesterolu czy laktozy zawartej w mleku krowim oraz mających problem z nadwagą i wybierających mleko roślinne jako mniej kaloryczne, a jednocześnie bogate w wapń, żelazo, magnez i witaminy. To już nie jest zwykły fiskalizm. Tego rodzaju pomysły nie sposób ocenić inaczej niż jako skandaliczne.

Na dodatek stosowania różnych stawek VAT dla produktów uznawanych za substytuty (tu mleko roślinne i zwierzęce) zabrania prawo europejskie. Z żalem można więc tylko skonstatować, że tym razem jest ono bardziej logiczne od polskiego.

Ostatnie trzy lata były czasem naprawy funkcjonowania państwa w wielu dziedzinach – Contra factum non datur argumentum. Jakość, ale i ilość stanowionego prawa, zwłaszcza gospodarczego, pozostawiają jednak wciąż wiele do życzenia.

Dr Marian Szołucha