• Wtorek, 19 marca 2019

    imieniny: Józefa, Bogdana

Łk 6,17.20-26

Ewangelia

Niedziela, 17 lutego 2019 (10:41)

Jezus zszedł z Dwunastoma na dół i zatrzymał się na równinie; był tam liczny tłum Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem oraz z nadmorskich okolic Tyru i Sydonu.

On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił:

„Błogosławieni jesteście, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże.

Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni.

Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie.

Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom.

Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą.

Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie.

Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie.

Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom”.


 

Rozważanie

Klucz do Nieba

Wielu, słuchając treści Jezusowego błogosławieństwa, może pomyśli sobie w duchu: to naiwne, nielogiczne! No bo jak można się cieszyć, słuchając tak archaicznego przekazu – i z czego? Z prześladowań, oszczerstw? Czyste serce, bycie „ubogim w duchu”, miłosierdzie? Sorry, to nie dla mnie! Poza tym: czy śmiech, bogactwo, akceptacja są złe? Skąd to „biada”?…

Inną mamy wizję szczęścia. I to takiego, na które nie trzeba czekać do wieczności! „Prosimy o zdrowie! Bo zdrowie jest najważniejsze!” − powtarzają jak refren ludzie podający intencje wspólnej modlitwy podczas wizyty kolędowej, składający sobie życzenia świąteczne. Wydaje nam się, że uszczęśliwić nas może wygrany los na loterii czy trafiona „szóstka” w totolotka, zagwarantowane stanem konta bankowego stabilność i bezpieczeństwo. Tego szukamy! Bywa, że mając wszystko, bądź prawie wszystko, nie potrafimy się prawdziwie cieszyć, wybierając rzeczy puste, bezsensowne, zamieniając życie w gonitwę bez celu. Otoczeni rzeczami, kochającymi ludźmi, dalej szukamy! Często dopiero po latach odkrywamy prawdę, do której przez długie lata dojrzewał św. Augustyn, iż „niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu” − żałując, że refleksja przyszła tak późno.

Chrystusowe błogosławieństwa i znajdujące się na przeciwległym brzegu „biada!” należy czytać w odpowiednim kluczu. Jest nim pierwsze zdanie mowy Jezusa: „Błogosławieni ubodzy w duchu”. To znaczy: ci, którzy zaufali Jezusowi! Uczynili Go Panem i Królem swojej codzienności! Poszli wyznaczoną przez Niego ścieżką. „Błogosławieństwa przedstawiają to, czym winien być chrześcijanin” − mówił św. Jan Paweł II w Toronto w 2002 r. podczas Światowych Dni Młodzieży. I dodał: „Są one portretem ucznia Jezusowego, obrazem tych, którzy przyjęli Królestwo Boże i chcą, aby ich życie było zgodne z wymogami Ewangelii. […] Radość obiecana przez błogosławieństwa jest prawdziwą radością samego Jezusa: radością poszukiwaną i odnalezioną w posłuszeństwie Ojcu i w darze z samego siebie […]. Być błogosławionym znaczy być szczęśliwym”. 

Nie bójmy się mierzyć wysoko. Trwajmy przy Nim. Wierność to klucz do Nieba.

 

Ks. Paweł Siedlanowski