• Środa, 17 lipca 2019

    imieniny: Jadwigi, Bogdana, Anety

Lekki poślizg Williamsa

Środa, 13 lutego 2019 (20:31)

Zespół Williamsa odwołał zaplanowany na sobotę tzw. dzień filmowy, podczas którego miał po raz pierwszy pokazać w akcji tegoroczny bolid, jakim w mistrzostwach świata Formuły 1 ścigać się będzie Robert Kubica.

Williams ma już za sobą kilka prezentacji. Jedna miała miejsce nawet w Polsce i związana była z faktem, iż jednym ze sponsorów tej stajni został Orlen. Pokazano nawet bolid obklejony w kilku miejscach logiem koncernu, ale był to bolid z zeszłego sezonu. W poniedziałek brytyjski zespół pochwalił się nowym malowaniem, ale auto, na którym znalazły się nazwy wszystkich jego mecenasów, znów nie było autem najnowszej generacji. Takie miało zostać efektownie zaprezentowane najpóźniej w poniedziałek, podczas pierwszego dnia przedsezonowych testów w Barcelonie. Spodziewano się jednak, że najnowszy „pocisk” Kubicy ujrzy światło dzienne nieco wcześniej, bo już w sobotę, podczas tzw. dnia filmowego. Kierowcy mają wtedy okazję wyjechać po raz pierwszy na tor w najnowszej konstrukcji i pokonać nawet do stu kilometrów, co pozwala im uzyskać obraz dzieła i odpowiedzieć na pytania związane z ewentualnymi niedociągnięciami i problemami – które można by w takiej sytuacji zdążyć wyeliminować jeszcze przed jazdami testowymi. Jednak już w poniedziałek i wtorek pojawiły się głosy, że Williams ma opóźnienia w budowie bolidu i może nie zdążyć z jego przygotowaniem na sobotę. Dziś te informacje się potwierdziły. Zespół odwołał jazdy zaplanowane na dzień filmowy. – W okresie zimowym mieliśmy niezwykle intensywny program inżynieryjny. W związku z tym podjęliśmy decyzję, aby w najbliższy weekend nie uruchamiać samochodu. Chcemy umożliwić teamowi maksymalne wykorzystanie czasu w fabryce, zanim wyruszymy do Barcelony na pierwsze testy – powiedziała Claire Williams, szefowa stajni.

Z jednej strony może to niepokoić, pamiętając o tym, co działo się w poprzednim roku. Williams przez cały sezon miał bowiem ogromne problemy z bolidem, który w żadnym aspekcie nie stanowił konkurencji dla rywali. Najlepszym obrazem jego słabości było ostatnie miejsce w klasyfikacji konstruktorów, ze wstydliwą liczbą zdobytych punktów na koncie. Po sezonie z zespołem pożegnali się nie tylko obaj kierowcy, ale i kilku kluczowych fachowców: szef inżynierów, szef aerodynamiki oraz główny projektant. Team potrzebował zmian, nawet małej rewolucji, ale było jasne, że gdy ta nadejdzie, jego wrogiem stanie się czas – czas do odrobienia.

Wiele go nie było, choć w Groove wszyscy pracowali na zdwojonych obrotach. Claire Williams przekonywała o tym, że idzie ku lepszemu, że zespół może być zdolny nawiązać walkę o miejsce za wielką trójką, czyli Mercedesem, Ferrari i Red Bullem. Optymistycznie wypowiadał się Kubica, acz oczywiście dało się wychwycić słowa, że kluczem do sukcesu będzie bolid. – Nikt z nas nie zapomniał ubiegłego sezonu, bo wiemy, że najlepiej uczyć się na błędach. Mamy świadomość, że forma i możliwości samochodu będą stanowiły podstawę planów i celów. Nie możemy doczekać się jazd testowych, choć jak zawsze towarzyszy im niepewność. Pierwsze odczucia nie będą oczywiście znaczyły, że tak samo będzie podczas inauguracyjnego wyścigu, ale dadzą pewne odpowiedzi na temat kondycji bolidu, jego zachowania i potencjału. W naszym przypadku byłyby wskazane, aby auto spisywało się właściwie już od chwili wyjazdu z garażu. Wtedy nie musielibyśmy się bowiem koncentrować na rozwiązywaniu problemów, tylko na osiągach i próbach wyciskania z bolidu maksimum – mówił Kubica.

Odwołanie sobotnich jazd nie musi jednak od razu oznaczać wielkich problemów. Z dnia filmowego zrezygnowało również choćby Renault, też potrzebujące dodatkowego czasu, by odpowiednio przygotować bolid. Co prawda pojawiały się głosy, że Williams może nie zdążyć na pierwszy dzień testów w Barcelonie, co faktycznie byłoby już dowodem nieco większych kłopotów, ale na razie nic nie wskazuje na to, by coś podobnego miało się zdarzyć. Poczekajmy zatem do poniedziałku, wierząc, że tego dnia nie wydarzy się nic nieplanowanego i jednym z kierowców, którzy pojawią się na torze, będzie Robert Kubica.

Piotr Skrobisz