• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Sędziowie za sędzią

Czwartek, 10 stycznia 2013 (02:06)

Według stowarzyszenia sędziowskiego „Iustitia”, Igor Tuleya miał prawo porównać przesłuchania w sprawie doktora G. do działań stalinowskiego aparatu represji.

Tego rodzaju dodatkowe komentarze, według „Iustitii”, mają „sprzyjać właściwej edukacji prawnej społeczeństwa i zwiększać jego zrozumienie dla decyzji podejmowanych przez władzę sądowniczą”.

Zdaniem prof. Krystyny Pawłowicz, to przejaw zawodowej solidarności i tabloidyzacji wymiaru sprawiedliwości. W ocenie członków zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, oburzenie na porównanie Tulei jest bezzasadne, a domaganie się wyciągnięcia wobec niego konsekwencji dyscyplinarnych – niesprawiedliwym nadużyciem. Szczególnie ze strony polityków. Chodzi o słowa sędziego do uzasadnienia wyroku skazującego kardiochirurga Mirosława G. za łapówki, jakie przyjmował od pacjentów.

„Porównywanie metod przesłuchań jako mogących budzić skojarzenia ze stosowanymi w czasach stalinizmu w niczym nie uchybia godności osób, które były poddawane represjom w tamtych czasach. Nie ma najmniejszych podstaw, by w opisanych słowach sędziego Igora Tulei doszukiwać się jakichkolwiek określeń obraźliwych dla ofiar tych represji. Każde stwierdzenie naruszenia praw człowieka przez państwo polskie musi wywołać reakcję sądu jako organu stojącego na straży prawa” – czytamy w piśmie stowarzyszenia.

Jednak o tym, jak wyglądały przesłuchania w więzieniach UB czy Informacji Wojskowej, mówią nie tyle politycy, ile żyjący jeszcze dziś ofiary i świadkowie tamtych czasów. Ich świadectwa potwierdzają fachowe opracowania historyków, którzy odtwarzają metody przesłuchań żołnierzy podziemia antykomunistycznego.

Ale oświadczenie zarządu „Iustitii” nie jest jedyne. W podobnym tonie wypowiedziała się również Krajowa Rada Sądownictwa. W jej ocenie, próby dyskredytacji sędziego za to, że wykonuje swoje obowiązki, są nie do zaakceptowania. W przekonaniu KRS, Tuleya w ustnym uzasadnieniu wydanego orzeczenia nie naruszył norm wynikających z przepisów prawa ani też z zasad etyki obowiązujących sędziego.

Do tych oświadczeń odniósł się wczoraj Zbigniew Ziobro (Solidarna Polska), były minister sprawiedliwości i prokurator generalny.

– Słyszymy wiele wypowiedzi ludzi, którzy są gotowi położyć na szali prestiż polskich sądów. Oni też wiedzą, że te słowa paść nie powinny z ust sędziego, ale w imię chwilowej satysfakcji biorą na siebie odpowiedzialność za niszczenie muru oddzielającego sądownictwo od polityki – tłumaczył.

W ocenie Ziobry, sędzia świadomie rozniecił dyskusję polityczną. – Nikt nie miałby pretensji, gdyby wytykał i precyzyjnie wskazywał, gdzie widzi nieprawidłowości, gdyby sąd wysłał uzasadnione zawiadomienia o przestępstwie. Jednak ten sędzia zdecydował się na polityczną publicystykę, wpisując się w spór polityczny – przypomniał Ziobro.

Jego zdaniem, stał się uczestnikiem tego sporu świadomie. – Pan sędzia Igor Tuleya jest człowiekiem inteligentnym, który wie, jakie konsekwencje wywołały jego słowa – mówił Ziobro. Wczoraj przedstawił wniosek o postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego. Zarzucił mu dopuszczenie się przewinień służbowych i uchybienia godności sprawowanego urzędu.

Co ciekawe, członkowie stowarzyszenia „Iustitia” przypomnieli, że rozpowszechniona zasada milczenia poza salą rozpraw, uważana przez niektórych za obowiązującą sędziów, nie znajduje oparcia w prawie ani merytorycznego uzasadnienia. „Stowarzyszenie sprzeciwia się tej ortodoksyjnej regule” – podkreślono. Zdaniem prof. Pawłowicz, posłanki PiS, a zarazem prawnika i konstytucjonalisty z UKSW, zarówno opinia KRS, jak i oświadczenie „Iustitii” są wyrazem obrony sędziego Tulei w imię zawodowej i korporacyjnej solidarności.

– Niech oni nie będą takimi rewolucjonistami. Dopóki polskie prawo zakazuje tego typu wystąpień, szczególnie poza salą sądową, to obowiązuje zasada, że to sala sądowa jest miejscem do wygłoszenia uzasadnienia wyroku. Nie można robić cyrku telewizyjnego, tak jak to zrobił pan sędzia – ocenia prof. Pawłowicz.

Maciej Walaszczyk