Polityka
Medialny pancerz
Czwartek, 3 stycznia 2019 (03:00)Niemcy zaliczają media do sektorów strategicznych. Rząd nie pozwoli na ich przejęcie przez zagranicę.
Rozporządzenie w sprawie kontroli inwestycji w wybranych gałęziach gospodarki gabinet Angeli Merkel przyjął na ostatnim posiedzeniu przed świętami Bożego Narodzenia. Przepisy w tej sprawie są nowelizowane już drugi raz w ostatnich dwóch latach.
Najważniejsze zmiany to zaliczenie do strategicznych obszarów przedsiębiorstw medialnych oraz obniżenie wielkości udziałów, od której państwo może interweniować w zakup akcji niemieckich firm przez zagraniczne podmioty.
– Niemcy mają doskonałe wyczucie znaczenia mediów i kapitału medialnego na własnym rynku. Są w tym bardzo konsekwentni. Uważają, że nie można sobie pozwolić, by jakiś wielki kapitał medialny z zewnątrz wkroczył na teren Niemiec i rozgrywał własną politykę. W tym celu budują odpowiednie prawodawstwo – tłumaczy medioznawca dr Hanna Karp.
Definicja mediów jest szeroka i podlega bardzo swobodnej interpretacji. Mowa jest o „nadawaniu, telemediach i produktach drukowanych”. Wprawdzie nie wszystkich, ale tych, które „wywierają wpływ na kształtowanie opinii publicznej” i „odznaczają się wyjątkową aktualnością i wpływem”. Na pewno można do tej grupy zaliczyć wszystkie media informacyjne i prezentujące bieżącą publicystykę.
Dotąd sektorami krytycznymi były w Niemczech zbrojenia, energetyka, telekomunikacja, transport, finanse, ubezpieczenia, medycyna oraz dostarczanie wody i żywności.
Zgodnie z rozporządzeniem ministerstwo gospodarki i energii ma prawo interweniować w przypadku transakcji skutkujących uzyskaniem wpływu w walnym zgromadzeniu udziałowców przekraczającym 10 proc. Poprzednio ten próg wynosił 25 proc. Każdy taki zakup musi być zgłoszony i nie może wejść w życie bez zatwierdzenia przez ministerstwo.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym