• Czwartek, 12 marca 2026

    imieniny: Bernarda, Józefiny

Kontynuujmy dzieła ojca Jana

Środa, 9 stycznia 2013 (14:26)

Barbara Pach, przedstawicielka rodziny ojca Jana Mikruta:

W imieniu rodziny ojca Jana Mikruta pragnę podziękować wszystkim uczestniczącym w dzisiejszej ceremonii. Dziękuję biskupom, kapłanom za Eucharystię, siostrom zakonnym, rozgłośni Radia Maryja, Telewizji Trwam i wszystkim, których ojciec Jan spotkał na swojej drodze życia. Serdeczne podziękowania składam przyjaciołom ojca Jana, szczególnie ojcu Tadeuszowi Rydzykowi, doktorowi Leszkowi Strzeleckiemu, doktorowi Tomaszowi Lekaszewskiemu, pani doktor Bożenie Urbańskiej-Żebrowskiej za towarzyszenie mu w najcięższych chwilach choroby. Dziękuję współbraciom, współpracownikom, tym wszystkim, którzy swoją modlitwą wspierali go w tym trudnym czasie.

Myślę, że życzeniem brata, wujka, a przede wszystkim samego ojca Jana byłoby, żeby dzieła, w które był zaangażowany, były kontynuowane, dzięki temu pozostanie w naszej pamięci i będzie nam  towarzyszył z Nieba.

 

Ks. Jan, proboszcz rodzinnej parafii o. Jana Mikruta w Borku Starym:

 

Króluj nam, Chryste, zawsze i wszędzie. Czcigodni pasterze, bracia rodziny kapłańskiej Ojców Redemptorystów według godności i urzędów wszystkich kapłanów zgromadzonych, jak również drogi ludu Boży, który gromadzisz się dzisiaj przy trumnie ojca Jana, a tak na co dzień stajesz pod sztandarem Radia Maryja.

Ja w imieniu swoim, księdza proboszcza aktualnego, kapłanów pracujących w parafii, Ojców Dominikanów i tutaj zebranej rodziny i delegacji chcę podziękować bardzo gorąco i serdecznie za to, że ojciec Jan przez swoje imię i swoją pracę, przez swoją katechezę rozsławił przepiękny zakątek ziemi polskiej, zakątek Pogórza Dynowskiego i Podkarpacia.

Jesteśmy tutaj zgromadzeni z całej parafii, z poszczególnych wiosek: Borku Starego, Nowego Borku, Brzezówki, sąsiedniej Błażowej, sąsiedniego Tyczyna, z Rzeszowa i Dębicy. Dziękujemy ci, ojcze, za to, że mogliśmy spotykać się z tobą i czerpać z twojej postawy jak ze źródła, by pogłębiać swoją wiarę i więź z Panem Bogiem. Ojciec Jan, ile razy spotykał się, zawsze błogosławił, chwalił Boga Ojca słowami:  „Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu”; błogosławił tym, z którymi się spotykał, błogosławił tym obejściom i ziemi, po której stąpał. Dlatego za to błogosławieństwo i wstawiennictwo w modlitwie dziękujemy ci, ojcze. Ojca Jana znałem, już dobiegają 33 lata, jako aktualny kiedyś proboszcz, a obecnie emeryt już 7. rok.

Ile razy ojciec nawiedzał rodzinną parafię, rodzinny zakątek, na porębach gromadził Nowy Borek, tyle razy wstępował do kościoła parafialnego, pochylał się nad chrzcielnicą i równocześnie nawiedzał nas, kapłanów, na plebanii. Za to wszystko niech Pan Bóg wynagrodzi życiem wiecznym. Moim i nas wszystkich pragnieniem i życzeniem jest i chyba to będzie najpiękniejsza prawda, niech Aniołowie zawiodą cię do raju, a Matka Najświętsza wyjdzie na twoje spotkanie i wprowadzi cię do Domu Ojca, do Tronu Jezusa Chrystusa.

Ty budowałeś Królestwo Boże, czciłeś Najświętsze Serce Jezusowe najpierw we własnym sercu. Pragnąłeś, by ta cześć była oddawana Jezusowi Chrystusowi i Jego Najświętszemu Sercu we wszystkich wspólnotach, w każdej rodzinie i każdej parafii. Niech to Serce Jezusowe będzie nagrodą za twoją pracę, za twój przykład. Błogosław nam z tamtej strony, z Domu Ojca.

Szczęść Boże.  

not. MM, PS