Wierny świadek Miłosierdzia Bożego
Środa, 12 grudnia 2018 (23:03)Relikwie pierwszego stopnia św. Ojca Pio: habit, rękawica i bandaż przykrywający ranę serca przybyły w poniedziałek do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. To jedno z wydarzeń w ramach peregrynacji kończącej obchody Roku Jubileuszowego św. Ojca Pio w Polsce.
Nawiedzenie relikwii w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach rozpoczęło się w Godzinie Miłosierdzia, czyli o 15.00. Po nabożeństwie Mszy św. przewodniczył ks. bp Jan Zając, kustosz honorowy sanktuarium w Łagiewnikach. Witając zgromadzonych w świątyni, a zwłaszcza braci kapucynów, którzy przywieźli do łagiewnickiego wieczernika znaki świętości Ojca Pio, przypomniał, że Stygmatyk z Pietrelciny był wiernym świadkiem Pana Jezusa. – Niech wspiera nas Ojciec Pio, który jest wiernym świadkiem niesienia Miłosierdzia Bożego całemu światu – mówił ks. bp Jan Zając.
Homilię wygłosił br. Roman Rusek, krajowy koordynator Grup Modlitwy Ojca Pio. Kapucyn przypomniał, że Ojciec Pio brał udział w procesie uzdrawiania ludzi.
– Jezus za jego pomocą uzdrawiał w konfesjonale miliony ludzi. Jak żaden inny kapłan Ojciec Pio wyspowiadał ok. 3 milionów ludzi w swoim życiu. Spowiadał 12-13 godzin każdego dnia. Bo to święty Bożego Miłosierdzia – mówił kapucyn, wyjaśniając, że właśnie dlatego bracia z relikwiami przybyli do Łagiewnik, by na koniec podziękować dobremu Bogu za ten dar wielkiego świętego, jakim był Ojciec Pio.
– Bo to był święty, który udzielał sakramentu przebaczenia w taki sposób, aby ukazać człowiekowi Bożą miłość i miłosierdzie, aby człowieka mobilizować do przebaczenia. Powtarzał często ludziom, którzy do niego przychodzili: „przychodzisz tu prosić Boga o przebaczenie, a sam czy przebaczyłeś? Czy nie masz kłopotów z przebaczeniem?”. O tym Ojciec Pio wiele mówił – przypominał zakonnik.
Za Papieżem Pawłem VI kaznodzieja mówił, że Ojciec Pio to święty, który najpiękniej pokazał charyzmat kapłaństwa, jak być pomostem pomiędzy słabością człowieka a świętością Boga.
– Tak odprawiał Msze św., że ludzie czuli, że Bóg jest blisko. Bo on rzeczywiście widział Golgotę. Kiedy był przy ołtarzu, był na Golgocie, a z drugiej strony sprowadzał Boga i jednoczył człowieka w sakramencie pojednania. To była pasja Ojca Pio – podkreślał br. Rusek, dodając, że kiedy Ojciec Pio nie mógł spowiadać przez 2 lata, to było największe nieszczęście jego życia, bo nie mógł jednoczyć ludzi z Bogiem. – On czuł wewnętrzną potrzebę jednoczyć człowieka z Bogiem. I dlatego św. Ojciec Pio uczy tak pięknie o przebaczaniu. Mówił: nie ma Ewangelii bez przebaczenia. Nie ma chrześcijaństwa bez przebaczenia. (…) Przebaczenie jest najpiękniejszym prezentem, który możesz sam sobie sprawić. Tobie jest potrzebne przebaczenie, a dopiero potem twojemu winowajcy, abyś swoje serce uczynił wolnym i kochającym. Kiedy serce nie umie wybaczać, nie umie kochać – mówił br. Rusek.
Stygmatyk pomagał ludziom zbliżać się do Boga. Zachęcał ludzi do częstej spowiedzi. – Boże miłosierdzie jest wielkie, nie ma granic, ale za ciężkie grzechy trzeba wynagradzać Bogu i za nie pokutować. Bo grzech ciężki to gwałt zadany miłości – mówił.
Wskazując na przywiezione relikwie, kapucyn podkreślił, że właśnie w tym habicie Ojciec Pio otrzymał stygmaty. – Jest z nami rękawica prawej dłoni i zakrwawiona chusta, która zakrywała prawy bok stygmatu – wyjaśniał i zachęcał zebranych w łagiewnickiej świątyni: Poproście tego świętego, aby pomógł wam zrozumieć wasze życie i jednać się z waszymi bliskimi, bo wtedy życie jest dopiero naprawdę piękne.
Małgorzata Pabis