II niedziela adwentu
Ewangelia
Niedziela, 9 grudnia 2018 (10:54)Łk 1,26-38
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.
Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”.
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.
Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”.
Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”.
Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”.
Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”.
Wtedy odszedł od Niej anioł.
Rozważanie
Wzór dla kobiet
„Ja jestem Niepokalane Poczęcie” – tak Matka Jezusa przedstawiła się św. Bernadecie na ponawiane czterokrotnie pytanie „o imię Pani”. Miało to miejsce 25 marca 1858 r., w nikomu jeszcze wtedy nieznanej, niewielkiej miejscowości na południu Francji – Lourdes. Prawda o szczególnym wybraniu przez Boga, który ustrzegł Ją przed zmazą grzechu pierworodnego – przechowywana w „zmyśle wiary Ludu Bożego” praktycznie od początku – wkrótce doczekała się orzeczenia dogmatycznego. Dziś kontemplujemy wiarę Maryi, posłuszeństwo, gotowość do podjęcia współpracy z Przedwiecznym Bogiem. Ciągle odkrywamy też głębszy sens Jej kluczowej roli w historii zbawienia. Warto zauważyć, że – jak tłumaczył liturgista ks. prof. Bogusław Nadolski – „Bóg nie przyniósł ciała ze sobą ’z góry’. Przyjmuje, zaślubia ciało człowieka. Oznacza to wyjątkową afirmację całego człowieka, która jest początkiem przyszłych relacji […] Bóg odwieczny wysyłając swego Syna na ziemię, prosi o współpracę w tym nowym narodzeniu kobietę – Maryję”.
W epoce „czarnych marszów”, hałaśliwych happeningów organizowanych przez ruchy feministyczne, oskarżeń kierowanych pod adresem Kościoła, chrześcijaństwa o deprecjonowanie roli kobiecości, zgubnych skutkach rzekomego, krzywdzącego patriarchatu, ten aspekt szczególnie wart jest zauważenia. Jest bowiem dokładnie odwrotnie: kobiecość zostaje wyniesiona! „Kościół od zawsze głosił, że najwspanialszym człowiekiem w historii ludzkości nie był mężczyzna, lecz kobieta – Maryja – pisał ks. Marek Dziewiecki. – Syn Boży przyjął ciało mężczyzny po to, by chronić kobiety. Bronił je nie tylko przed poniżeniem i krzywdą, ale nawet przed pożądliwym spojrzeniem mężczyzn […] Promocja kobiety, jej godności i jej kobiecego geniuszu powinna stanowić istotny element nowej ewangelizacji. Przyszłość ludzkości zależy bowiem od tego, czy większość kobiet będzie drugą Ewą, która karmi siebie i innych toksycznymi iluzjami, czy też drugą Maryją, która karmi siebie i innych Bożą miłością i prawdą”.
Dlatego, choć pozornie wydaje się to karkołomne z perspektywy dominujących dziś poglądów na świat, Niepokalanie Poczęta może – i powinna! – być dziś wzorem dla kobiet, dziewcząt. Ponieważ pokazuje, jak wielkie piękno w sobie kryją i jak wielkie zadania Bóg im zlecił, czyniąc kobietę matką życia, czyli swoją najbliższą współpracowniczką w „creatio continua”! To nie zaklinanie rzeczywistości, nie kolejna utopia (z założenia nierealna w XXI wieku), jak zapewne wielu sceptyków by stwierdziło, ale podkreślenie głębi prawdy o miłości Boga i wywyższeniu człowieka. Skoro zdecydował się, by łono młodziutkiej Miriam zrównać z niebiosami, uczynić świątynią Sanctissimum – Najświętszego Boga, to naprawdę nie ma dlań rzeczy niemożliwych!
ks. Paweł Siedlanowski