Budowa dróg pod znakiem zapytania
Wtorek, 8 stycznia 2013 (19:12)Budowa dróg i autostrad w tym roku w Polsce stoi pod znakiem zapytania. Rząd przeznaczy na inwestycje drogowe mniej o „jedną trzecią środków, które były przeznaczane na ten cel w latach 2011-2012”.
- W tej chwili jest realna groźba zapaści związanej z brakiem finansowania, środki, które były przeznaczone na ten cel w minionych latach, przekraczające 20 mld złotych rocznie, w najbliższych latach zostały znacznie zredukowane. To wynika z jednej strony z polityki, jaką prowadzi minister finansów, żeby maksymalnie redukować zadłużanie państwa, a z drugiej strony ze skończenia się środków unijnych. W tej chwili jest ostre hamowanie, gdyż mamy mniej więcej jedną trzecią tych środków, które były w latach 2011-2012 przeznaczane na ten cel – informuje w programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja Bogusław Kowalski, były wiceminister transportu.
W zeszłym tygodniu premier Donald Tusk zapowiedział, że w 2013 roku rząd chce utrzymać możliwie wysokie tempo inwestycji infrastrukturalnych. Według planów rządu, ok. 19 mld zł zostanie przeznaczonych na budowę i remonty dróg.
Jednak jak podkreślił Kowalski, z powodu braku środków na inwestycje drogowe rząd próbuje wyjść z propozycją stworzenia specjalnej spółki inwestycyjnej pod nazwą Polskie Inwestycje. – Ma ona czerpać środki ze spółek Skarbu Państwa, poprzez zastaw akcji tych spółek ma zaciągać kredyty i wspomagać finansowanie budowy dróg. Ale brak środków to tylko jeden z problemów w inwestycjach drogowych. Drugi problem, o którym dowiadujemy się przy różnych okazjach, nie tylko związanych z autostradami, to jest problem jakości prowadzonych inwestycji. (…) Mieliśmy już wcześniej sygnały, że stosuje się w wielu miejscach niewłaściwe materiały, teraz mamy przykład chociażby lotniska w Modlinie. Wielkie wątpliwości budzi też jakość nadzoru inwestorskiego i jakość nadzoru budowlanego – dodaje Kowalski.
MM