Belfast w ogniu zamieszek
Wtorek, 8 stycznia 2013 (14:28)Policja w Belfaście użyła kul gumowych i armatek wodnych po tym, jak została zaatakowana w nocy z poniedziałku na wtorek przez protestanckich radykałów. Od pięciu dni na uliach stolicy Irlandii Północnej sprzeciwiają się oni decyzji dotyczącej okazjonalnego wywieszania flagi brytyjskiej.
Według wstępnych danych rannych zostało trzech policjantów, zatrzymano ośmiu napastników. W północnoirlandzkim Belfaście dochodzi do starć z policją tzw. lojalistów. Kwestionują oni podjętą na początku grudnia decyzję miejskich radnych, którzy postanowili, że brytyjska flaga państwowa będzie wywieszana tylko przez 17 dni w roku, a nie stale. Lojaliści to zwolennicy utrzymania więzów Irlandii Płn. z Wielką Brytanią.
Wczoraj kilka tysięcy lojalistów owiniętych we flagi brytyjskie protestowało pokojowo przed siedzibą władz miejskich, lecz w innej części miasta policja była zmuszona do użycia armatek wodnych i kul gumowych, gdy została zaatakowana kamieniami i koktajlami Mołotowa podczas próby rozdzielenia ścierających się grup lojalistów i republikanów (republikanie opowiadają się za zjednoczeniem Irlandii Płn. z jej południowym sąsiadem).
Od ubiegłego czwartku, gdy rozpoczęły się starcia o flagę, rannych zostało ponad 60 policjantów, kilkaset osób aresztowano.
IK, PAP