NATO w obronie tureckiego terytorium
Wtorek, 8 stycznia 2013 (12:15)NATO rozpoczęło rozmieszczanie rakiet Patriot wzdłuż granicy Turcji z Syrią. Sojusz chce w ten sposób chronić tureckie terytorium przed ewentualnymi rakietami wystrzeliwanymi z terenu Syrii.
Po tym, jak w październiku taki właśnie ostrzał zabił pięciu tureckich cywilów, władze w Ankarze zwróciły się o pomoc do dowództwa NATO - podaje Informacyjna Agencja Radiowa. Pierwsza grupa żołnierzy przybyła już do Turcji ze Stanów Zjednoczonych. Kolejni wojskowi są w drodze z Holandii. Konwój około 160 samochodów z żołnierzami i sprzętem wyruszył właśnie z miasta Eindhoven. - Będziemy chronić mieszkańców miasta Adana przed ewentualnym zagrożeniem ze strony syryjskich pocisków. Będziemy stacjonować wokół tego miasta, około 120 kilometrów od granicy z Syrią - podkreśla dowódca grupy pułkownik Marcel Baus.
Zdaniem holenderskich żołnierzy - podaje IAR - ich system obrony przeciwrakietowej jest zdolny w trzy minuty przechwycić pociski wystrzeliwane z odległości około 3 tysięcy kilometrów. Dowództwo holenderskiego kontyngentu podkreśla, że wszystkie decyzje co do ewentualnego użycia systemu zapadać będą w bazie NATO w niemieckim Rammstein.
Agencja wyjaśnia, że na pograniczu turecko-syryjskim łącznie ma stacjonować około 400 żołnierzy NATO. Prócz Amerykanów i Holendrów na miejsce jadą też oddziały Niemców. Decyzję NATO o rozmieszczeniu rakiet Patriot wzdłuż granicy turecko-syryjskiej skrytykowały nie tylko władze Syrii, ale także Rosja.
Moskwa uznała to za zagrożenie swojego terytorium. Rosja jest uważana za jednego z ostatnich sojuszników reżimu syryjskiego prezydenta Baszara al-Assada.
IK