Zamachy bombowe w Mogadiszu
Piątek, 9 listopada 2018 (22:04)W eksplozjach trzech samochodów-pułapek i strzelaninie, do której doszło następnie między policją a islamistami, zginęły w piątek w Mogadiszu co najmniej 23 osoby, w tym sześciu zamachowców – informuje policja.
Odpowiedzialność za te zamachy wzięło na siebie islamistyczne ugrupowanie Al-Szabab.
Najpierw zamachowcy-samobójcy zdetonowali dwa samochody-pułapki przy hotelu Sahafi, położonym naprzeciwko wydziału dochodzeniowego somalijskiej policji. Nieco później kolejny samochód-pułapka eksplodował na tyłach hotelu. Siły bezpieczeństwa zastrzeliły następnie czterech uzbrojonych mężczyzn, którzy usiłowali wedrzeć się do hotelu przez wyrwę w ogrodzeniu.
Według jednego z funkcjonariuszy policji, cytowanego przez Agencję Reutera, potwierdzono już śmierć 17 cywilów, ale liczba ofiar najprawdopodobniej okaże się większa. Ofiary cywilne to osoby podróżujące środkami transportu publicznego – minibusami przejeżdżającymi koło hotelu, kiedy eksplodowały samochody-pułapki.
W hotelu Sahafi, znajdującym się w pobliżu lotniska, często przebywają m.in. członkowie somalijskiego rządu.
Al-Szabab walczy o narzucenie w Somalii prawa szariatu. Choć muzułmanie ponieśli w ostatnich latach straty, wciąż kontrolują wiejskie obszary na południu i w centrum kraju. Ugrupowanie to nadal przeprowadza krwawe ataki w wielu rejonach Somalii, a zwłaszcza w stolicy kraju.
RP, PAP