• Piątek, 3 kwietnia 2020

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Wrak wróci jesienią?

Sobota, 23 czerwca 2012 (10:07)

Późna jesień - to możliwy termin zwrotu wraku samolotu rozbitego pod Smoleńskiem - uważa prokurator generalny Andrzej Seremet. Polska od dawna bezskutecznie domaga się przekazania szczątków rządowego tupolewa.

Seremet bardzo ostrożnie wypowiada się o czasie powrotu wraku samolotu. - Nie chcę rozbudzać niepotrzebnych emocji, ale pewne nadzieje można wiązać z okresem późnej jesieni - powiedział wczoraj podczas pobytu w Pabianicach. Zaznaczył, że Rosjanie ciągle podtrzymują w tym względzie stanowisko, iż wrak stanowi dowód w ich śledztwie. - Wiem już, że jeśli chodzi o określenie terminu zwrotu wraku samolotu, to strona rosyjska podtrzymuje swoje stanowisko, że może to nastąpić z chwilą zakończenia prowadzonego przez Rosjan śledztwa - powiedział Seremet. Jedynym ustępstwem ze strony rosyjskiej było to, że zgodziła się na przystąpienie do rozmów dotyczących organizacji, logistyki sprowadzenia szczątków tupolewa. Prokurator generalny powiedział, że ma powstać swego rodzaju "mapa drogowa" tych działań.
W tej chwili obie strony robią wszystko, by "być gotowym na moment sprowadzenia wraku". Odbyło się już kilka spotkań dotyczących tej sprawy. Ostatnie, z udziałem polskich prokuratorów i przedstawicieli rosyjskiego Komitetu Śledczego, odbyło się przedwczoraj. - Celem wyjazdu polskich prokuratorów wojskowych było uczestnictwo w zaplanowanych spotkaniach z przedstawicielami Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej w sprawie technicznych aspektów przekazania do Polski wraku samolotu Tu-154M - informował kpt. Marcin Maksjan z NPW. - W trakcie pobytu w Moskwie polscy prokuratorzy wojskowi przedstawili swoim rosyjskim partnerom harmonogram czynności, które mają doprowadzić do przekazania wraku samolotu, uwzględniając konieczność prawidłowego zabezpieczenia materiału dowodowego do ewentualnych dalszych badań w toku polskiego śledztwa - dodał.
Seremet powiedział, że w przyszłym tygodniu spotka się z prokuratorami wojskowymi, którzy mają mu zreferować efekty tych rozmów. Prokurator dodaje, że po sprowadzeniu wrakiem będzie dysponowało wojsko, ponieważ samolot należał do MON, ale będzie udostępniany, w razie konieczności, do badań przez prokuratorów lub biegłych. Wrak będzie składowany w wojskowych hangarze, aż do czasu zakończenia śledztwa smoleńskiego. Nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób szczątki tupolewa zostaną przewiezione do kraju. Seremet powiedział, że ze względu na ich gabaryty prokuratorzy wojskowi sugerują użycie transportu kolejowego. Miałoby to ograniczyć do minimum ewentualną potrzebę przecinania elementów samolotu. MON na razie nie ma koncepcji, gdzie szczątki maszyny trafią po zakończeniu śledztwa. Rzecznik ministerstwa Jacek Sońta przyznał, że "resort nie ma obecnie dalekosiężnych planów w tej kwestii". Dodał, że nie jest wykluczona realizacja zamierzeń przedstawianych przez poprzednie kierownictwo resortu, czyli by szczątki samolotu ulokować w Muzeum Wojska Polskiego.

Zenon Baranowski