Australia zmaga się z pożarami
Wtorek, 8 stycznia 2013 (08:41)Rekordowe upały i silny wiatr podsycają liczne pożary buszu w południowo-wschodniej Australii. Walczy z nimi już tysiące strażaków. Władze ostrzegły, że w niektórych rejonach może dojść do „katastrofalnej” sytuacji.
W stanie Nowa Południowa Walia szaleje ponad 100 pożarów. Zarządzono ewakuację parków narodowych i wezwano mieszkańców domów na terenach narażonych na atak żywiołu do ewakuacji.
Sytuację pogarszają wiejące silne wiatry osiągające 80 km/godz i temperatura dochodząca do 45 st. Celsjusza (113 st. Fahrenheita).
Tysiące strażaków walczy z olbrzymim pożarem buszu w sąsiednim stanie Victoria. Zagrożona jest również Tasmania, gdzie pastwą płomieni padło 20 tys. hektarów lasów i upraw.
Zagrożenie pożarowe w całej południowo-wschodniej Australii władze określają jako „bezprecedensowe i rekordowe”. W całym rejonie panuje dotkliwa susza i byle iskra powoduje wybuch pożaru.
– Przygotowujemy się na jedno z najgorszych zagrożeń pożarami w historii. Nie można sobie wyobrazić gorszych warunków. Najlepszym wyjściem byłoby opuszczenie tych rejonów – powiedział Shane Fitzsimmons, nadzorujący straż pożarną Nowej Południowej Walii.
Dotychczas nie zanotowano ofiar śmiertelnych, ale władzom nie udało się ustalić losu ok. 100 mieszkańców, którzy zaginęli po pożarze w niewielkim mieście Dunalley, niedaleko stolicy Tasmanii Hobart.
IK, PAP