• Wtorek, 15 października 2019

    imieniny: Teresy, Jadwigi, Aurory

Ryzyko podatnika

Sobota, 23 czerwca 2012 (09:32)

Wysokie ryzyko walutowe związane z tego rodzaju kredytem długoterminowym sprawia, że nie wiadomo, jak jego koszt będzie się kształtował w przyszłości. Co więcej - nie wiadomo, do czego rząd się zobowiązał wobec Banku Światowego w zamian za środki finansowe.

Pożyczka służy wyłącznie do ratowania rozpadającego się budżetu i zapewnienia płynnego rolowania długu - twierdzą niezależni ekonomiści. Rząd broni się, że jest opłacalna, bo środki uzyskał na warunkach lepszych niż rynkowe. A jej spłata rozpocznie się dopiero za 9 lat.

- Oprocentowanie pożyczki jest zmienne, oparte na sześciomiesięcznym EURIBOR oraz na zmiennej marży Międzynarodowego Banku Odbudowy i Rozwoju (EURIBOR 6-miesięczny + zmienny spread) - informuje rzecznik Ministerstwa Finansów Małgorzata Brzoza.

EURIBOR to stopa oprocentowania kredytów w euro na rynku międzybankowym w Londynie, która podlega codziennym zmianom. Także marża może się zmieniać przez cały okres zapadalności pożyczki. Przed uruchomieniem środków Polska ma także wnieść "opłatę wstępno-końcową" w wysokości 0,25 proc. kwoty pożyczki, która ma być opłacona ze środków własnych, czyli z budżetu państwa.

Na jaki procent?


Oprocentowanie ustalane jest w chwili wypłaty środków. Przy założeniu, że odbywałaby się ona obecnie, oprocentowanie wyniosłoby 1,31 proc. w skali roku (EURIBOR 6-miesięczny na tę chwilę wynosi 0,93 proc. rocznie plus zmienna marża Banku na tę chwilę w wysokości 0,38 proc.) - wyliczył resort finansów.


- Oprocentowanie pożyczek z Międzynarodowego Banku Odbudowy i Rozwoju jest znacznie poniżej rynkowego, ponadto pożyczka jest udzielana na dłuższe terminy niż możliwe w przypadku emisji obligacji - zapewnia Brzoza.


Ministerstwo Finansów twierdzi, że przy wyborze parametrów finansowych pożyczek z Banku Światowego zawsze ocenia je pod kątem zgodności z rządową Strategią zarządzania długiem sektora finansów publicznych. Celem tej strategii jest minimalizacja kosztów obsługi długu w długim terminie przy przyjętych ograniczeniach odnośnie do ryzyka. W strategii na lata 2012-2015 zapisano m.in., że w "finansowaniu potrzeb pożyczkowych budżetu w walutach obcych powinno się wykorzystywać możliwości, jakie daje dostęp do atrakcyjnego finansowania w międzynarodowych instytucjach finansowych".

Zmienna marża

- Pożyczka z Banku Światowego pozwoliła na pozyskanie środków po koszcie niższym niż możliwy do uzyskania na rynku finansowym oraz ograniczenie ryzyka refinansowania przy utrzymaniu ryzyka kursowego na akceptowalnym poziomie - podkreśla resort finansów. Na określenie "zmienna marża" pytani przez nas finansiści reagują krytycznie.


- Zmienna marża? Pierwsze słyszę! Marża powinna być stała, wystarczy, że EURIBOR jest zmienny - mówi ekspert w dziedzinie finansów Jerzy Bielewicz.

- Instytucje międzynarodowe powinny dawać kredyty ze stałą marżą. Udzielając pożyczek o zmiennym oprocentowaniu i zmiennej marży, działają w istocie pokryzysowo, przerzucając ryzyko na państwo - pożyczkobiorcę, który i tak jest w tarapatach - twierdzi finansista. - W ostatecznym rachunku ryzyko obciąży bezbronnego podatnika.


Wątpliwości budzą nie tylko koszty pożyczki, ale również warunki, na jakich została udzielona. "Development Policy Loan jest szczególnym rodzajem instrumentu finansowego oferowanym przez Bank Światowy. Nie jest to pożyczka inwestycyjna. Jej celem jest wsparcie reform podejmowanych przez państwo-beneficjenta w obszarach wspólnie zdefiniowanych z Bankiem. Uzyskane w ten sposób środki pożyczkowe stanowią bezpośredni przychód budżetu państwa i służą realizacji potrzeb pożyczkowych związanych z wykonywaniem budżetu państwa przez Ministra Finansów" - czytamy w piśmie nadesłanym przez resort finansów. Wynika z niego, że skorzystanie z pożyczki obwarowane jest warunkami ze strony wierzyciela.

- Wypłatę przez bank środków pożyczki warunkują tzw. działania wstępne - najczęściej są to konkretne działania w obszarze legislacyjnym, takie jak przyjęcie ustawy czy rozporządzenia - wyjaśnia resort finansów. Środki z pożyczki pozostają dostępne w ciągu roku od podpisania umowy pożyczki (tzw. data zamknięcia pożyczki), które formalnie nastąpi na przełomie czerwca i lipca. Na stronach Banku Światowego opublikowano tylko ogólny wykaz celów przyznania Polsce pożyczki. Należy do nich konsolidacja finansów publicznych, obniżenie deficytu, redukcja długu, utrzymanie korzystnych warunków dostępu do rynków finansowych, wzmocnienie instytucji fiskalnych przez wprowadzenie nowych regulacji podatkowych, a długoterminowo - dostosowanie finansów publicznych, w tym systemu emerytalnego i zdrowotnego - do warunków starzenia się społeczeństwa.

Kryzys finansów na jesieni


 - To przecież absurd pożyczać pieniądze, żeby zmniejszyć długi, rzeczywistym celem pożyczki z BŚ jest ratowanie budżetu - uważa Szewczak.

Deficyt budżetowy zrealizowany jest już w 75 proc., chociaż to dopiero połowa roku. Dochody podatkowe spadają, rosną spłaty długów. W lipcu resort finansów musi odkupić obligacje za 19,7 mld złotych. W październiku czeka go jeszcze większy wydatek - odkup obligacji za 22,6 mld złotych.

- Prawdziwy kryzys finansów publicznych czeka nas jesienią - przewiduje ekonomista.

Pożyczka z BŚ ma zabezpieczyć rząd przed koniecznością nowelizacji budżetu. Kolejną pożyczkę z BŚ resort finansów zamierza zaciągnąć w przyszłym roku, ale jej kwota i warunki będą dopiero przedmiotem negocjacji.

- Dziewięcioletnia karencja w spłacie pożyczki gwarantuje rządowi Tuska, że nie on będzie ją spłacał, tylko jego następcy, a tak naprawdę - podatnicy - podkreśla Szewczak.


- Zasadnicze pytanie brzmi, jakie zobowiązania podjęto w zamian za te pieniądze w zakresie cięć budżetowych oraz redukcji świadczeń emerytalno-zdrowotnych - zwraca uwagę główny ekonomista SKOK.


Wobec mnożących się wokół pożyczki znaków zapytania "Nasz Dziennik" wystąpił do Ministerstwa Finansów z kolejnymi pytaniami. Chcemy dowiedzieć się, jaka jest rzeczywista roczna stopa oprocentowania pożyczki w obecnych warunkach rynkowych i jakie czynniki wpływają na wysokość tego oprocentowania. Zapytaliśmy też, czy resort uwzględnił ryzyko kursowe tej długoterminowej pożyczki walutowej. Na odpowiedź czekamy.

Małgorzata Goss