Ulewy nękają Liban i Izrael
Poniedziałek, 7 stycznia 2013 (15:33)Dwie osoby zginęły w Libanie z powodu ulewnych deszczów, podtopień i osunięć ziemi. Z kolei spadające gałęzie raniły kilka osób w sąsiednim Izraelu, gdzie prędkość wiatru osiąga 120 km na godzinę.
Aby uniknąć kolejnych ofiar, w Libanie zamknięto niektóre drogi, które zamieniły się w rwące potoki. Według policji, w kraju panuje chaos komunikacyjny. „Ministerstwo edukacji ogłosiło, że jutro i w środę zamknięte będą wszystkie szkoły” – pisze dziennik „Daily Star”.
Od sobotniego wieczoru z powodu trudnych warunków pogodowych do szpitali trafiły 34 osoby.
Są też dwie ofiary śmiertelne. W regionie Iklim el-Charub, na południowym wschodzie kraju, woda zalała beduińskie namioty. Zginęło niemowlę.
Na drodze na północ od Bejrutu 68-letni mężczyzna poniósł śmierć, gdy jego auto podczas ulewy wpadło w poślizg.
Według meteorologów ulewy w Libanie potrwają jeszcze trzy dni, podobnie jak w Izraelu. W połowie tygodnia na północy kraju i w Jerozolimie można spodziewać się opadów śniegu. W Izraelu z powodu silnego wiatru i opadów rannych zostało sześć osób.
Agencja AFP pisze, że gałęzie i powalone drzewa blokują ulice wielu dzielnic Jerozolimy. Według meteorologów, tegoroczna zima w Izraelu jest najbardziej deszczowa od 10 lat.
Szkody odnotowano też na terytoriach palestyńskich. Na Zachodnim Brzegu Jordanu podtopione są drogi. – Niektóre zamknięto z powodu powalonych drzew i znaków. Nie otwarto też wielu sklepów – poinformował rzecznik obrony cywilnej Louai Bani Odeh.
Dodał, że podobnie jak w Izraelu, na terytoriach palestyńskich są przerwy w dostawie prądu.
IK, PAP