Rolnicy zaostrzają protest
Poniedziałek, 7 stycznia 2013 (10:32)Drogę krajową nr 6 w okolicach Biesiekierza i nr 10 w okolicach Stargardu Szczecińskiego zablokują maszyny rolnicze - zapowiadają rolnicy, którzy zaostrzyli protest przeciwko nieprawidłowej sprzedaży ziemi przez Agencję Nieruchomości Rolnych (ANR) w Szczecinie.
Zdaniem rolników protestujących od 5 grudnia 2012 roku, sprzedaż gruntów prowadzona przez Agencję Nieruchomości Rolnych nie poprawia struktury gospodarstw rodzinnych, a ziemia trafia do podstawionych osób, reprezentujących duże podmioty gospodarcze powiązane z kapitałem zagranicznym. Rolnicy przekonują, że nie są w stanie konkurować z dużymi podmiotami.
Jan Kozak z Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego zaznaczył, że rolnicy postanowili zaostrzyć protest i wyjechać na drogi krajowe, ponieważ nie został do tej pory spełniony najważniejszy postulat, czyli odwołanie dyrekcji szczecińskiego oddziału ANR.
- Maszyny rolnicze mają jeździć drogami krajowymi w poniedziałek od godziny 10 do godzin popołudniowych - dodał Kozak.
Na początku stycznia częściowym ustaleniem rozwiązań prawnych dotyczących obrotu ziemią rolniczą z zasobów ANR zakończyło się spotkanie protestujących rolników i przedstawicieli resortu rolnictwa. Protestujący i przedstawiciele ministerstwa rolnictwa doprecyzowali zapisy porozumienia z 28 grudnia ub.r. Ustalono m.in., że ANR będzie odstępowała od przetargów ograniczonych na wniosek przedstawiciela izby rolniczej, kiedy zajdzie podejrzenie, że bierze w nich udział osoba podstawiona. W przypadku dwukrotnego odwołania przetargu ANR przeznaczy nieruchomość do przetargu ograniczonego na dzierżawę krótkotrwałą, ale nie krótszą niż jeden okres wegetacyjny. Umowa na dzierżawę będzie mogła być przedłużona.
ANR ma wprowadzić także sankcje dla kupującego w przetargu ograniczonym ziemię: jeśli sprzeda on takie grunty przed upływem 10 lat lub przeznaczy na inny cel niż działalność rolnicza, zapłaci karę w wysokości 40 proc. wartości nabytej nieruchomości.
Nie udało się natomiast porozumieć w kwestii składu komisji przetargowych. Rolnicy uważają, że powinni znaleźć się w nich: jeden przedstawiciel środowiska rolniczego, dwóch - izby rolniczej, oraz dwóch - ANR. Strona rządowa planuje trzech członków z ramienia ANR, a nie dwóch, lecz decydujący głos w komisji miałby należeć do członka Agencji.
Rolnicy chcieliby, żeby ANR obowiązkowo stosowała prawo odkupu lub pierwokupu tej ziemi, która zakupiona została w przetargu ograniczonym, a wykorzystywana jest niezgodnie z przeznaczeniem. Rolnicy uważają także, że powinien powstać fundusz, który finansowałby odkup. Agencja tłumaczy, że na odkup może jej zabraknąć pieniędzy.
Szczeciński oddział ANR zapewnia, że działa zgodnie z obowiązującymi przepisami, a polityka Agencji prowadzi do powiększenia rodzinnych gospodarstw rolnych. ANR podkreśla, że od momentu podpisania w czerwcu porozumień z protestującymi rolnikami nie sprzedaje ziemi osobom nieuprawnionym i odwołuje przetargi, kiedy zachodzi obawa, że stają do nich takie osoby.
IK, PAP