• Poniedziałek, 22 października 2018

    imieniny: Filipa, Halki, Korduli

Lekarze za życiem

Niedziela, 7 października 2018 (22:01)

W Irlandii medycy nie chcą wykonywania wyroków śmierci na dzieciach nienarodzonych.

W Dublinie część środowiska lekarskiego zaapelowała do ministra zdrowia, aby zwolnił ich z obowiązku odsyłania kobiet zainteresowanych zabiciem swoich nienarodzonych dzieci do innych medyków w celu wykonania wyroku. Jest to związane z niedoborem lekarzy skłonnych do przeprowadzania aborcji. Badanie irlandzkich pracowników służby zdrowia przeprowadzone w marcu wykazało, że około siedmiu na dziesięciu lekarzy w Irlandii nie chce wykonywać aborcji.

– Dane, o jakich słyszymy z Irlandii, świadczą o tym, że wykonywanie wyroków śmierci nie spotyka się z aprobatą środowiska lekarskiego – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Bogdan Chazan, ginekolog-położnik. Podkreśla, że na całym świecie nie wiadomo, dlaczego to właśnie lekarze zostali wyznaczeni do zabijania ludzi, co jest sprzeczne z ich powołaniem i istotą zawodu, który wykonują. Wyjściem z sytuacji dla nich nie jest też wskazanie innego lekarza, który przeprowadzi aborcję. – Kiedy lekarz wskazuje innego medyka, który ma wykonać aborcję, ma świadomość, że dziecko zginie, i tym samym jest współodpowiedzialny za jego śmierć – komentuje ks. Paweł Bortkiewicz, teolog i moralista. – Aborcja medyczna nie jest częścią rutynowej praktyki ogólnej. 85 proc. lekarzy rodzinnych jest tego zdania – skomentował sprawę w wypowiedzi dla Catholic News Agency dr Maitiu O’Tuathail, irlandzki prezes Krajowego Stowarzyszenia Lekarzy Ogólnych.

Minister zdrowia Simon Harris skrytykował to stanowisko i zapowiedział, że aborcja wkrótce będzie świadczona w Irlandii bezpłatnie. Wtóruje mu premier Leo Varadkar, który zapewnia, że poszczególni specjaliści medyczni będą mogli zrezygnować z wykonywania aborcji, ale całe szpitale nie będą w stanie tego zrobić.

Ksiądz Paweł Bortkiewicz wskazuje, że w irlandzkim społeczeństwie wciąż jest obecny naturalny zmysł moralny. On pozostaje żywy pomimo ideologicznych nacisków, którym jest poddawane tamtejsze społeczeństwo.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Krzysztof Gajkowski