• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Drugi rekonesans logistyków

Poniedziałek, 7 stycznia 2013 (02:13)

Grupa polskich logistyków po raz drugi wyjeżdża w środę do Rosji. To kolejny etap przygotowań do sprowadzenia wraku Tu-154M do kraju. Niestety, decyzji o zwrocie szczątków samolotu wciąż nie ma.

9 stycznia do Rosji wyruszy kolejna grupa specjalistów, którzy zajmą się technicznymi aspektami związanymi ze sprowadzeniem wraku Tu-154M ze Smoleńska do Mińska Mazowieckiego. Jak poinformował Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej, tym razem będą to logistycy.

– Od 9 do 15 stycznia potrwa misja rekonesansowa czterech żołnierzy – zapowiedział Siemoniak. Jak dodał, wyjazd odbywa się zgodnie z planem zatwierdzonym ponad rok temu i nie wymaga on żadnej nowej decyzji, gdyż odbywa się na podstawie zgody Rosjan na poziomie roboczym.

Taką wizytę ekspertów jeszcze w grudniu ubiegłego roku zapowiadał Radosław Sikorski. Wtedy też minister spraw zagranicznych poprosił szefową unijnej dyplomacji Catherine Ashton, by poruszyła kwestię zwrotu wraku podczas szczytu UE – Rosja. Po szczycie Ashton poinformowała, że na marginesie spotkania rozmawiała o wraku z szefem MSZ Rosji Siergiejem Ławrowem.

Jednak szczątki Tu-154M wciąż pozostają w dyspozycji Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, a ten uparcie twierdzi, że nie wyda wraku maszyny, dopóki nie nastąpi prawomocne zakończenie rosyjskiego śledztwa w sprawie katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku – a kiedy to się stanie, wciąż nie wiadomo. Z kolei polskie władze stoją na stanowisku, że zwrot jest możliwy wcześniej i powinien nastąpić tuż po zakończeniu jego badań przez Rosjan.

Na taką możliwość wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” mecenas Małgorzata Wassermann, która zauważyła, że kwestia zwrotu wraku ma obecnie kontekst czysto polityczny. Wrak bowiem nie jest aktualnie potrzebny Rosjanom do badań, bo takowe nie są prowadzone.

– Dowody: czarne skrzynki, wrak jako nasza własność powinny wrócić do Polski. A Rosjanie, gdyby mieli potrzebę skorzystania z nich, mogliby przyjechać i wykonać badania – podkreślała córka posła Zbigniewa Wassermanna, jednej z ofiar katastrofy smoleńskiej.

Zapowiadana przez Siemoniaka wizyta logistyków w Moskwie to drugi tego rodzaju wyjazd wojskowych specjalistów z dziedziny transportu i logistyki na miejsce katastrofy. Po raz pierwszy taka grupa rekonesansowa pracowała w Smoleńsku na przełomie lipca i sierpnia 2012 roku. Poruszono wówczas kwestię sposobu przetransportowania szczątków samolotu. Sugestie prokuratury w tym zakresie były jednak dość jasne: Tu-154M nie powinien być do transportu cięty.

Dopuszczana jest możliwość rozebrania niektórych elementów, ale to będzie wiązało się z koniecznością dodatkowego skatalogowania rozłożonych elementów. Najwygodniejszy byłby transport powietrzny z lotniska Siewiernyj, jednak tu problemem może być załadunek większych elementów wraku. Największe części mają bowiem więcej niż 10 metrów długości i 5 metrów szerokości. To dlatego konieczne były dokładne pomiary fragmentów wraku i określenie sposobu ich transportu, bo pod rozwagę brana jest też droga lądowa (koleją). Aktualnie wiadomo jedynie, że rozważane są trzy warianty transportu, ale do zakończenia prac logistyków nie są podawane żadne szczegóły.

Wiadomo za to, że po sprowadzeniu do Polski szczątków Tu-154M prokuratura wojskowa planuje umieścić je w bazie lotniczej w Mińsku Mazowieckim, gdzie przygotowany został w tym celu specjalny hangar.

Marcin Austyn