Proces beatyfikacyjny
Ofiara bolszewizmu
Środa, 26 września 2018 (02:33)Wznowienie procesu beatyfikacyjnego ks. abp. Jana Cieplaka, skazanego przez bolszewików w 1923 r. na karę śmierci, coraz bliżej.
Na prośbę Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych postulator procesu beatyfikacyjnego rosyjskich katolickich męczenników XX wieku w archidiecezji Matki Bożej w Moskwie przygotował stosowne pismo w sprawie wyniesienia do chwały ołtarzy tego wybitnego obrońcy Kościoła katolickiego w Rosji carskiej, a potem bolszewickiej. – Wówczas poznamy warunki, jakie muszą być spełnione dla wznowienia procesu Sługi Bożego. Trudno przewidzieć, kiedy Kongregacja odpowie. Trzeba dotrzeć do dokumentów i je przeanalizować – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. Krzysztof Pożarski z Petersburga. Do listu załącza historię rozpoczętego w 1952 r. procesu beatyfikacyjnego ks. abp. Jana Cieplaka (1857-1926).
Sprawą otwartą pozostaje też miejsce, gdzie mógłby być wznowiony proces. Nie mógł on się rozpocząć w kraju komunistycznym, ani w Rosji, ani w Polsce. Dlatego sprawa została podjęta przez diecezję rzymską. – Być może zamiast do Rosji sprawa wznowienia procesu trafi do jakiejś diecezji w Polsce – zwraca uwagę ks. Pożarski. Sosnowiec, Kielce, a może Częstochowa? To miejsca związane w jakiś sposób z ks. abp. Cieplakiem.
– Przeniesienie kompetencji z jednej diecezji na inną, jeśli istnieje słuszna po temu przyczyna, następuje nierzadko w praktyce kanonizacyjnej – wyjaśnia o. Szczepan Praśkiewicz OCD, konsultor Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. I dodaje, że takie decyzje podejmuje watykańska Kongregacja w porozumieniu z biskupami ordynariuszami.
Arcybiskup Cieplak był wielkim patriotą i wiele uczynił dla odrodzenia Polski. – Lepiej byłoby dla samego dzieła, aby ten proces był wznowiony w jakiejś diecezji w Polsce – przyznaje ks. Pożarski. – Na razie jednak jedynym rozwiązaniem pozostaje Moskwa – dodaje.
Rozmowa z ks. Krzysztofem Pożarskim w dzisiejszym „Naszym Dzienniku”.
Sławomir Jagodziński